niedziela, 22 marca 2026


Nienachalna intelektualnie trolia zagląda czasami na mój profil, widzi ukraińską flagę pod moim zdjęciem i nazywa mnie „pachołkiem Zełeńskiego czy banderowską świnią”.


To mnie nie obraża ani nie wyrządza mi żadnej przykrości, bo ja wiem swoje a oni nie. I moja wiedza opiera się na analizie faktów a ich wiedza na posłusznym łykaniu zadanej paszy informacyjnej.


Przykro jest mi z powodu że tak dużo osób w Polsce nie ma zielonego pojęcia o historii i polityce. Chociaż się nie dziwię bo wrodzoną niechęć do nauki pogłębili jeszcze leniwi i nieudolni edukatorzy.

Gamoniom wbijano do głów że powinni wierzyć zamiast sprawdzać, analizować i wyciągać logiczne wnioski.


Więc wierzą w rosyjską propagandę która nawet gdy przechodzi przez usta Brauna, Mentzena, Nawrockiego czy Kaczyńskiego – ruską propagandą jest i już. I plucie na Rosję w przewie oddechowej tego faktu nie zmieni.


Gdyby wierne owce zadały sobie trud posłuchania co mówi Pieskow, Skabiejewa, Ławrow, Miedwiediew czy sam Putin a następnie zestawiły to z przekazem ich idoli, Brauna, Bosaka, Nawrockiego, Kaczyńskiego, to wyszło by im to samo.


Na tym właśnie polega spryt Kremla. Gdyby Moskwa waliła do nich bukwami prosto z eteru, to by się gawiedź jeżyła. Ale że gadają poprzez przekaźniki w osobach polskich nacjonalistów, to pospólstwo łyka treści jak gąsior kluchy.


Postaram się metodą łopatologiczną, obalić kilka mitów. Nie mam nadziei że dotrze do zakutych łbów, ale spróbuję.


zdejm tą banderowską szmatę skoro jesteś Polakiem” -


Flaga współczesnej Ukrainy nie ma nic wspólnego z flagą banderowską. Flaga Ukrainy jest złoto-błękitna a banderowska czerwono czarna. Jak wygląda? Sprawdźcie sobie w internecie, nie będę za was odwalał całej roboty.

Niektórzy Ukraińcy uważają Banderę za twórcę ukraińskiego ruchu narodowego. Tak jak niektórzy Polacy za takiego uznają Dmowskiego. Jeden ciul wart drugiego. Za uszami mają tak samo dużo Ukraińcy jak i Polacy.

Wielu Ukraińców nie uważa Bandery za bohatera narodowego, tak jak wielu Polaków nie uważa za bohaterów Dmowskiego, Piłsudskiego czy Śmigłego-Rydza.


Spie***laj na Wołyń banderowski bydlaku”


Wołyń nie wziął się znikąd.

Początkiem „Wołynia” była polityka władz polskich w latach 1938-39. Wywłaszczenia ukraińskich chłopów, przesiedlenia, palenie cerkwi, bicie ukraińskich dzieci za używanie języka ukraińskiego w szkołach. Sami przyznacie że to raczej nie budzi sympatii.

Ale... jak wasi przywódcy, Nawrocki, Kaczyński, Braun podadzą was na tacy Rosjanom, to oni też mogą wpaść na pomysł aby wam spalić trochę kościołów i spuścić wpierdol za mówienie po polsku. Nie wkurzy was to?


Wracając do tematu. Masakra Wołyńska była. Odpowiedź polska również była w formie Akcji Wisła i innych akcji pacyfikacyjnych w latach 1944 - 1947. Według mnie jesteśmy z Ukrainą kwita i nie ma co wywlekać trucheł. Ofiary pogrzebać z godnością, postawić pomniki, palić znicze i już. To historia a te kości dawno się rozpadły.

Rozdrapywaniem Wołynia gra Rosja, a wy łykacie propagandę nie sprawdzając co łykacie.


Rosja wcale nie jest zainteresowana wojną z Polską. Rosja była i jest przyjazna”


Oczywiście. Nie jest zainteresowana wojną i nie chce do otwartej wojny dopuścić.

Nie po to Rosja inwestuje miliony w polskie prawackie partyjki i ich liderów żeby tracić na granicy swoich żołnierzy a przede wszystkim sprzęt. (żołnierz w Rosji to akurat najmniej warty element wyposażenia)


Rosja wejdzie tu przez bramy triumfalne umajone jedliną. Wejdzie na zaproszenie polskich nacjonalistów. Wejdzie, rozgości się politycznie i gospodarczo zostawiając sobie takich Nawrockich czy Braunów jako podlizusów. Dodatki do potraw które w każdej chwili można wyrzucić do kubła gdy się znudzą.


Nie widzieliście smarkaci żadnego żywego Ruska, bo wam starsze pokolenia załatwiły wolność, Schengen, Erazmusy, internet i możliwość swobodnego szczekania na wszystko i wszystkich.

Jak przyjdzie Ruski to wam skutecznie gęby pozamyka. Podniesiecie kwik, ale będzie już za późno.


A rosyjska przyjaźń?

Cytadela Warszawska, Statut Organiczny, kibitki, konfiskata majątków, likwidacja polskich klasztorów katolickich, przymusowa „branka” do rosyjskiego wojska, rusyfikacja w szkolnictwie, kontrybucje i zsyłki bez sądów jedynie na podstawie decyzji administracyjnej.

A doszliśmy tylko do XIX wieku.


Dalej? Proszę bardzo.


Masakra pod Lemanem i Chorzelami: W lipcu 1920 r. czerwonoarmiści dokonali tam rzezi jeńców z Brygady Syberyjskiej.

Polacy byli przywiązywani do drzew i cięci szablami, a część została zatłuczona na śmierć. Świadkowie (m.in. gen. Lucjan Żeligowski) opisywali ciała polskich żołnierzy z powykłuwanymi oczami i zmasakrowanymi twarzami.


Palenie polskich dworów i całych wsi. Bestialskie gwałty i mordowanie ludności cywilnej.

Mordowanie polskich sanitariuszy i personelu medycznego.

A na razie mamy dopiero rok 1920.


Agresja na wschodnie tereny RP w 1939 roku. KOP, Grodno, Lwów.

Masowe deportacje na Syberię i do Kazachstanu. Od 350 tysięcy do ponad 1 miliona wywiezionych. Z czego zginęło przynajmniej150 tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci.


Katyń 1940. 22 tysiące ofiar z czego 14,5 tysiąca polskich oficerów, podoficerów, policjantów. Reszta to naukowcy, prawnicy, nauczyciele, działacze społeczni.


A lata 1944-46? tak zwane „wyzwolenie”? Ile polskich kobiet zgwałcili sołdaci? Ile osób zastrzelili „dla zabawy”? Ile zrabowano fabryk, linii energetycznych, torów kolejowych, sprzętu komunikacyjnego, mebli i elementów wyposażenia mieszkań?

Nie tylko na „ziemiach odzyskanych” ale również w Lublinie, Łodzi, Radomiu, Kielcach.

Nawet mi się nie chce przytaczać liczb. Poszperajcie w archiwach IPN, to się dowiecie takich rzeczy o przyjacielskiej Rosji że wam gacie spadną.


A wy ciągle ten Wołyń, Wołyń i Wołyń. Ech gamonie.


Dlaczego tu jest flaga Ukrainy? Była, jest i będzie tak długo, jak długo Ukraina będzie się broniła przed moskiewskimi hordami.

Uważacie że Polska wystarczająco pomogła Ukrainie bo przyjęła uchodźców wojennych?


Nie głąby. To nie POLSKA przyjęła uchodźców wojennych. Po Polki i Polacy ich przyjęli. To Polski i Polacy stali z zupą na przejściach granicznych. To zwykli ludzie zabierali ich do swoich domów. Za własne pieniądze, za własne paliwo i dzielili się zapasami z własnych lodówek. A Polska? A władze polskie? Przez try dni nie mogły się zdecydować którą stronę konfliktu poprzeć. W końcu poszli za głosem ludu. Ze strachu.


Dlaczego będzie tu wisiała flaga Ukrainy?

Bo jest to kraj niesłusznie i bez powodu zaatakowany przez rosyjski imperializm.

Bo bohatersko się broni przez cztery lata a miała paść w 3 dni.

Który inny kraj na świecie na takie bohaterstwo stać?


Zarzucacie Zełeńskiemu że prosi o pomoc i pieniądze? A Polacy by nie prosili? Policzcie potencjały agresora i obrońcy. Jak długo Polska sama, bez NATO mogłaby się bronić?

Dwa tygodnie? Ukraina potrafiła te pieniądze o które „żebrał” Zełeński przekształcić w nowoczesny i wydajny przemysł obronny.

Oni nie potrzebują naszych czołgów, armat, transporterów. Mają swoich wystarczająco dużo.

Skutecznie bronią się dronami których są w stanie wyprodukować (u siebie) do 10 tysięcy sztuk DZIENNIE. I to jest teraz podstawa działań wojennych w Ukrainie. Jeden dron FPV za tysiąc dolarów rozwala ruski czołg za 4 MILIONY dolarów. Szybciej i skuteczniej niż inny czołg czy rakieta warta miliony.

Pamiętajcie. To już jest inna wojna. To nie pojedynki jak pod Kurskiem w 1943 roku.


Liczycie na USA?


Ameryka Polsce nie pomoże. Pomogła już w czymś? Nie. Jak na razie to możemy liczyć na Holendrów, Francuzów, Niemców, Norwegów. Oni pomogli jak tu wleciały ruskie obiekty latające? Amerykanom widocznie budzik nie zadzwonił, bo się z TVNu dowiedzieli.


Jeżeli możemy na kogoś liczyć, to na NATO bez USA bo USA jak na razie zbierają solidnie bęcki w Iranie. Tak w tym właśnie Iranie który miał się poddać w 10 godzin a którego nikt nie doceniał.

Więc gdyby w Polsce coś się stało, to Amerykanie rozłożą ręce, bo nie będą mieli amunicji, żołnierzy, sił, środków i woli do walki o jakieś tam Suwałki.


Jeżeli Polska ma być nadal niepodległa i suwerenna, to należy pozamykać gęby promoskiewskim populistom, wydusić ruską propagandę, trzymać się blisko europejskich sojuszników, przestać liczyć na USA i WSPIERAĆ Ukrainę w ich wysiłku wojennym.


Bo jak na razie to oni odwalają największą robotę w tym konflikcie.

Dziennie eliminują 500-800 moskiewskich agresorów. Tak. 500 – 800 czarnych worków ze zwłokami odjeżdża do Matuszki Rasiji.


Wojska Ukrainy rozwalają DZIENNIE do 10 rosyjskich czołgów i wozów pancernych. Od początku inwazji Rosja straciła ponad 11 tysięcy pojazdów pancernych. Dla porównania podam, że Armia Polska dysponuje 800-900 czołgami. Policzcie na jak długo to wystarczy?


Te dziesięć spalonych przez Ukraińców rosyjskich czołgów dziennie, to zawsze 10 rosyjskich czołgów mniej na Polskiej wschodniej granicy.


Więc przestańcie ludzie pieprzyć o Banderze, Wołyniu i „wrednych” Ukraińcach.

Mniej wiary, więcej racjonalnego myślenia.


 

wtorek, 17 marca 2026


 

Czy wiecie że?

Przy okazji Waszych codziennych zakupów, Unia Europejska stosując różne sprytne sztuczki zmusza Was do kupowania głównie niemieckich produktów?

Tak. Ta muzyczka która się sączy z głośników ma zakodowany podprogowy przekaz aby wybierać produkty niemieckie zamiast polskich.

W dodatku w sklepach jest rozpylany specjalny zapach (wszyscy o tym wiedzą) który pachnie tak jak towary z Niemiec. Sprawdźcie sami.


Uwierzyliście? Nie? I bardzo dobrze, bo to bzdura.


Ale jakbym popracował nad uwiarygodnieniem tego bzdeta, jakbym dodał do niego dwa następne Polskie Lęki Narodowe, czyli Masonów i Żydów, to znalazłaby się całkiem spora grupka głąbów którzy by w to uwierzyli.

Wystarczy dorobić jeszcze ze dwie podobne głupoty i już można robić karierę w polityce.


Założyć stowarzyszenie, ruch społeczny, potem partię polityczną i jeżeli się to zrobi odpowiednio wcześnie przed jakimiś wyborami, to można się znaleźć na progu Sejmu z jakimś 5,1% poparcia.


Rzecz jasna to jest kosztowna sprawa i nawet gdybym zaangażował w przedsięwzięcie wszystkie swoje oszczędności, to co najwyżej odbił bym na ksero ze sto ulotek i rozdał na ulicy. Efekt żaden.


Ale wystarczy zrobić z tych głupot biznesplan, znaleźć dojście do kogoś z Belwederskiej 25C w Warszawie i po krótkim sprawdzeniu ma się finansowanie przedsięwzięcia.

Skontaktuje się jakiś Wania, czy Saszka i powie „Nu, gospodin Jacek, horoszo, horoszo”.

Istnieje duże prawdopodobieństwo że w jakiś pokrętny sposób przez Wyspy Zielonego Przylądka sfinansują mi rozwój partii i kampanię wyborczą.


Dlaczego? A dlatego że będzie to jeszcze jedno ziarenko piasku wsypane w tryby Unii Europejskiej będącej jednym z większych, jak nie największym wrogiem Rosji.


Oczywiście tego nie zrobię. Po pierwsze brzydzę się populizmem, po drugie brzydzę się okłamywaniem ludzi, po trzecie sprzedał bym swoją duszę jak Twardowski diabłu.

Lubię swoją paskudną gębę, a każdy z tych trzech czynników sprawiałby żebym pluł na swoje własne odbicie w lustrze.


Ale są goście którzy takich skrupułów nie mają i zrobią wszystko aby się dorwać do władzy i pieniędzy.

A że odrobili pilnie lekcje z socjotechniki i mocno popracowali nad ubraniem głoszonych przez siebie bzdur w woal prawdopodobieństwa, to im się to udaje.


Zastanówmy się jak to się dzieje i kto to robi.


Ludzie są łatwowierni jak małe kocięta. Wróóóóć! Małe kocięta są z natury nieufne, bo mają instynkt samozachowawczy który pozwolił ich gatunkowi przeżyć.

Ludzie są łatwowierni jak ludzie. Każde inne zwierze nie wyłączając muchy nie da się zrobić w wała tak łatwo jak człowiek.


Więc niewielkim wysiłkiem da się człowiekowi wcisnąć nawet najbardziej nieprawdopodobny kit. Nie wszystkim, ale przynajmniej połowie już tak.

Różne religie wciskają ściemę od przynajmniej 10 tysięcy lat i do dzisiaj ten patent się sprawdza. A skoro sprawdza się religii i wierzeniom, to można to wykorzystać we własnym interesie.


Pewien austriacki kapral akwarelista tak omotał 65 milionów Niemców że w 12 lat omal się całkowicie nie wytłukli. Przy okazji wytłukli jeszcze kilkadziesiąt milionów innych ludzi, i wszystko to na życzenie kaprala akwarelisty.

Do dzisiaj stanowi on dla niektórych naśladowców niedościgniony wzór doskonałości.


Dlaczego kapral akwarelista to zrobił? Bo był nieudacznikiem a nie artystą. Akwarelistą był marnym, wojakiem również bo dowojował się do kaprala a nie feldmarszałka.

Nie udało mu się zawodowo, to zrealizował się w polityce. I to najłatwiejszą drogą, bo populizmem.

Sam pewnie na to nie wpadł, ale ktoś mu zeskanował niemieckie społeczeństwo i pokazał które strachy rozdmuchiwać aby osiągnąć taki poziom nienawiści że już tylko wystarczyło pokazać paluchem w którą stronę jest ujście.


To teraz popatrzcie na naszych własnych, podwórkowych populistów.


Na przykład taki Braun.

W biogramie ma zawód – reżyser.

On reżyser? Nie obrażając damskiego detalu, to pizda a nie reżyser.


Jakby zapytać Was o filmy Andrzeja Wajdy, to każda/y bez zastanowienia wymieni przynajmniej pięć tytułów.

A jakby Was zapytać o dzieła Grzegorza Brauna?.... Tak uczciwie z głowy bez pomocy Wikipedii. No właśnie.

Na Oscara czy Złotą Palmę nie ma co liczyć. Najwyżej na wyróżnienie w konkursie Spotkań Filmowych w Domu Kultury w Kłaju.

A że ego ma wybujałe i nie ma czym go zaspokoić, to powymyślał sobie kretynizmy, za ruskie pieniądze rozkolportował i uwodzi gamoni jak strażak panny na wiejskiej zabawie.


Zastanówcie się kto z wybitnych naukowców, prawników, sportowców, przemysłowców bawi się w populistyczną politykę?

Czy znajdziecie w niej noblistów? Wynalazców? Medalistów olimpijskich? Autorytety prawnicze, Strzębosz, Zoll, Dubois, czy bawią się w politykę? Owszem, czasami komentują jako eksperci ale nie uprawiają czynnej polityki.


A po populistycznej stronie siedzą jakieś niedorobione dupki. Jak prawnicy, to piąty garnitur wymieciony gdzieś z podrzędnych prokuratur czy okręgowych sądów. Albo uczelniani adiunkci, wykładowcy czy docenci bez żadnych osiągnięć.

Naukowcy których prac, publikacji czy cytowań darmo szukać nawet z pomocą internetu.

Pamięta ktoś tytuł prac doktorskich Dudy czy Nawrockiego?

A jakie wybitne dzieło stworzył taki Czarnek?

Wszyscy oni są miernotami beż żadnych wybitnych osiągnięć.

No, kradzież 100 mld złotych może być pewnym osiągnięciem, ale podejrzewam że więcej zmarnowali przez nieudolność niż rzeczywiście ukradli.

Gdyby nie polityka to by o nich pamiętali tylko członkowie ich rodzin.


Ale w polityce są i za ruskie pieniądze wciskają gówno w mózgi mało myślących rodaków.

(już samo to jest zbrodnią na Narodzie Polskim)


Ale przejdźmy wreszcie do tego Polexitu który nam tu szykują.


To że sam pomysł tych różnych „exitów” śmierdzi ruskimi walonkami to już dawno udowodniono.

Rosja za dziadzia pierdoły Jelcyna który był trzeźwy tylko przez pierwszy kwadrans po przebudzeniu rozleciała się politycznie, gospodarczo i społecznie.

Jak przyszedł Putin, to z typową dla rosyjskiej mentalności bezwzględnością zaczął odbudowywać Wielikije Russkoje Imperium, chcąc się zapisać w historii jako wielki car odnowiciel.

Jak wygląda rosyjska gospodarka, wszyscy mniej więcej wiedzą. To pozłacana dykta.


Nawet się nie da porównać do gospodarki którą mogłaby reprezentować Zjednoczona Europa.


Dlatego Rosja zrobi wszystko aby Europę rozsadzić na kupę drobnych kraików, skłóconych i odizolowanych. Każdy taki z osobna jest wobec Rosji karzełkiem i można go rozgrywać jak się chce. A jak się jeszcze żrą między sobą, to tym lepiej.


W Rosji może nie być pieniędzy na drogi, mosty, koleje. Może nawet nie być na armię, ale na służby specjalne zawsze pieniądze będą. I bez przesady można powiedzieć że to jest prawdziwa potęga Rosji.

Przez ponad 100 lat ruskie inwestowali w wywiad i doskonale wiedzą jak z niego korzystać.


Tak więc partie populistyczne i nacjonalistyczne o zabarwieniu faszystowskim to wcale nie są lokalne wynalazki a efekty doktryny opracowanej na Kremlu.


Nasze, węgierskie, włoskie, niemieckie, francuskie. Zauważcie. Wszystkie one mają jakieś powiązania z Rosją. Przez sympatię, finansowanie, wspólnych znajomych, dziwne spotkania i tym podobne sprawy. Wszystkie one są eurosceptyczne i w większości nacjonalistyczne. Każda z nich dąży do swojego „exitu”.


Pierwszy był Brexit.

I gdyby nie był dla Brytoli tragiczny, to byłby śmieszny.

W noc gdy liczono wyniki brexitowego referendum w sieci zanotowano rekordową liczbę zapytań typu „Co to jest Unia Europejska?” Co to jest Brexit?” Jakie skutki może przynieść Brexit?”

Po prostu głosowali i nie mieli pojęcia w jakiej sprawie głosują.

Głosowali za Brexitem bo ich ten pocieszny blondynek Johnson tak ładnie prosił, albo ten Farage który tak płomienie przemawiał.

Zgoda. Brytania potrzebowała reform. Ale czy remontuje się dom najpierw go podpalając a potem burząc?

I Brytole obudzili się następnego dnia w zupełnie innej rzeczywistości.


Ponieważ lubię przykłady, to Wam jeden dam. Znany mi Angol , Dennis, miał w Londynie nieźle prosperujący biznes handlowy. Sprowadzał do Anglii produkty spożywcze z południa Europy. Jak byli w UE, to interes się kręcił.

A po Brexicie, gdy weszły cła, certyfikaty, świadectwa pochodzenia i generalna obstrukcja handlowa z Europą, to mu interes padł.

Padł, bo wywalić się musiał. Takie rzeczy jak oliwki, kapary, oliwa, salami, prosciutto, takie rzeczy w Anglii nie rosną.

Więc Dennis interes zamknął, sprzedał dom i wyprowadził się na stałe do Madrytu. Teraz jest managerem w firmie pewnego Hiszpana który był jego dostawcą.

Jak wymawiasz przy nim słowo Brexit, to zgrzyta zębami. Jak wymówisz nazwisko któregokolwiek z ojców Brexitu, to zaczynają latać przedmioty.


A takich jak Dennis jest coraz więcej. Część wyniosła się z wysp, a reszta piszczy cienko aby ponownie do Europy wrócić.


Ale Polexitu do Brexitu żadną miarą porównać się nie da.

Przede wszystkim Brytania jest wyspą, więc nie zagraża jej żadne niewygodne sąsiedztwo. Brytania jest byłym imperium. Brytania ma potężny przemysł mający tradycje zrodzone w czasach gdy w Polsce zarabiało się na pasaniu gęsi.

Brytania ten swój Brexit jakoś przeżyła chociaż bardzo teraz tego żałuje.


A Polska? Polexit będzie równoznaczny z katastrofą gospodarczą i utratą niepodległości.


Własnego, rodzimego przemysłu mamy tyle co kot napłakał, a Polexit spowoduje odpływ zagranicznego kapitału. Firmy takie jak ABB, Dell, Michelin, Wabco, Delphi, Hutchinson, Bosch i setki innych pozamykają swoje zakłady bo po pierwsze Polska już przestanie być atrakcyjna gospodarczo, a po drugie stanie się terenem niebezpiecznym dla lokowania kapitału. Ilu ludzi wyląduje na bruku?


A wszystkie mniejsze firmy które teraz współpracują z Europą? Ile ich padnie?

Gdzie polscy rolnicy będą sprzedawali swoje produkty? Europa już nie będzie taka chętna na polskie jabłka czy świniaki. Oni będą mieli swoje. Francuscy rolnicy i niemieccy sadownicy z pewnością się ucieszą.

Skończą się dotacje z hektara, skończy się wsparcie. Przyjdzie powódź, albo susza i co? Dupa. Proszę Państwa. PZU rozłoży ręce. Glapa nadrukuje pustego pieniądza inflacja wystrzeli jak gejzer aż przyjdzie krach a wraz z nim bratnia pomoc z Rosji którą populiści przyjmą. Jak nie z radością, to z konieczności.


To może zaboleć, ale Polska nigdy nie była niepodległa. Polska miała epizody niepodległości, jak dwudziestolecie międzywojenne czy teraz okres po 1989 roku. I zawsze wcześniej czy później kończyło się to pod czyimś butem.


A Wielka Rzeczpospolita Obojga Narodów, największe państwo ówczesnej Europy?

Otóż struktur państwowych we współczesnym rozumieniu nie było. Była słaba władza królewska i Rzeczpospolita Szlachecka czyli tysiące osobnych majątków będących de facto mikro państewkami rządzącymi się według własnych praw. Dość powiedzieć że jak król chciał zwołać armię, to był uzależniony od woli i kaprysu poszczególnych szlagonów.


To nie było tak pięknie jak to Sienkiewicz w Trylogii opisał.

A jak już zaczęła się nasza państwowość krystalizować, to kumple z Konfederacji Targowickiej opylili Polskę rosyjskiej carycy za mieszek złota.


Konfederacja to nie najlepsza alternatywa dla Polski.


A na sam koniec mam dla Was to co najlepsze.


Politycy którzy wrabiają nas w te eurosceptyczne pierdy mają żywot krótki jak jętka.

Zobaczcie co się stało z ojcami Brexitu.


Nigel Farage, Boris Johnson, James Cameron, Dominic Cummings, gdzie oni są teraz?

Widzicie ich w Wielkiej Polityce? Czy któryś z nich ma pomnik na Trafalgar Square?


Nie ma ich. Zniknęli. Rozpłynęli się w niebycie.

Nawet jeżeli są gdzieś w Izbie Gmin, to pleśnieją w kącie pod filarem.

Już się w polityce nie liczą i liczyć nie będą.


Ale zostawili Brytanię i Brytyjczyków po uszy w gnojówce.


Jak to mawiał klasyk, najgorzej to coś spierdolić i uciec.


I z naszymi Polexitowcami będzie identycznie. Zrobią ten swój Polexit i po dwóch latach nie będzie po nich śladu.

Spadną gdzieś na polityczne dno i będą mieli szczęście jak ich wkurzeni Polacy nie rozszarpią. Tak. Ci sami Polacy którzy teraz żądają Polexitu a potem się połapią w jakie gówno wleźli.

sobota, 14 marca 2026

Aż do końca XIX wieku mój prapradziadek kontestował istnienie kolei żelaznej.

Nie dopuszczał do siebie myśli że jakiś pojazd może się poruszać bez pomocy konia.

Nawet gdy parowóz obok niego ział ogniem i buchał parą prapradziadek odwracał wzrok udając że bestii nie ma.


Trwało to do przełomu wieków kiedy to pociąg Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej rozjechał mi przodka na kilkanaście płaskich kawałków.


A teraz odnoszę wrażenie że Koalicja Obywatelska nie zauważa istnienia nowoczesnych technologii sterujących przekazem informacyjnym.

Zabrzmiało może mało zrozumiale, ale tak. Piszę o trollach i bootach.


Wczoraj, z okazji weta Nawrockiego Facebook a podejrzewam że i inne portale komunikacyjne wykipiał tysiącami wpisów, komentarzy, zdjęć i memów.

Można by odnieść wrażenie że Facebook to w większości patoprawicowi zwolennicy pissowietów, konfederacji zwykłej i tej „szczęść boże”, Batyra, i teorii spiskowych.


Ja mam bardzo selektywnie ustawiony profil, więcej ludzi blokuję niż przyjmuję do znajomych i generalnie staram się unikać pissowieckiego przekazu. Nawet go nie czytam.


Ale wysyp automatycznych, sztucznych bytów czy bootów był tak wielki że algorytm zgłupiał i zaczął siać mi pissowieckim hejtem po moim profilu.


To samo dzieje się w komentarzach pod wiadomościami Onetu, RMF, Gońca czy TVP Info.

Nawet jak informacja jest politycznie neutralna, to wysypują się pod nią setki komentarzy w rodzaju „tramwaj wypadł z szyn bo rudy Tusk zdradził Polskę”, „wy tu sobie rozmawiacie o sadzeniu warzyw na wiosnę, a Niemcy żądają zwrotu Wrocławia” a pod każdym z takich komentarzy dziesiątki komentarzyków „racja!”, Tusk – zdrajca”, „precz z KO” oraz kilkaset lajków, serduszek i uśmieszków.


Zdaję sobie sprawę że żywych pissowietów, takich z krwi, kości, pacierza i moherowego beretu jest tam zaledwie kilka osób. Cała reszta to automaty, algorytmy, sztuczna inteligencja. W większości sterowana z Moskwy. Zwalczyć tego nie można bo pomimo szumnych deklaracji zarówno naszego rządu jak i zarządców mediów społecznościowych nikt a hejtem, dezinformacją i fałszywymi profilami nie walczy.


Wiem, nasz rząd miał czyste intencje i szczere chęci założyć sam sobie kaganiec, ale Batyr ustawę zawetował, więc znów w internecie hulaj dusza, piekła nie ma. Oni sobie folgują a my.... Robimy buzie w ciup i i kiwamy głowami na boki zdziwieni jak tak można?


Co niektórzy (mnie nie wyłączając) dają się wkręcić w dyskusję podając dziesiątki racjonalnych argumentów, statystyk i wyliczeń.

Nie wiedzą, a w swej naiwności nie dopuszczają myśli że rozmawiają z automatem. Równie dobrze mogliby rozmawiać ze spłuczką klozetową. Jest podobnie chłonna na argumenty.


Ok, blokuję takie profile. Ale na każdy zablokowany natychmiast powstaje 50 nowych i atakują jeszcze zacieklej. Jak cholerna szarańcza. Blokowanie wszystkich takich śmieci to robota 24/7. Ja nie daję rady.


Teoretycznie można się na taki hejt i fake-newsy zaimpregnować, jak ja się zaimpregnowałem i ich nie dostrzegam, nie czytam, nie przyjmuję do wiadomości.


Ale nie wszyscy są wystarczająco zaimpregnowani.


Trójka moich bliskich znajomych, takich z „realu” nagle poodwracała chorągiewki i zaczęli jechać do mnie pissowieckim przekazem.


  • Ten cały SAFE, to jest po to aby dać broń za darmo Ukrainie, a my będziemy go spłacać przez trzy pokolenia”. To nam się zupełnie nie opłaca. A dlaczego Niemcy tego nie biorą? A Niemcy wezmą od nas pieniądze i wcisną nam starzyznę która im po Hitlerze została”


Takie głupoty sadzą ludzie których miałem za rozsądnych, może nie fanatycznych, ale stabilnych demokratów. Nie sądziłem że może im coś takiego spod czapek wylecieć.


  • A skąd masz takie rewelacje ?

  • No, jak to skąd? Cały internet o tym pisze. Na FB i na X. Wszyscy piszą!

  • A konkretnie kto?

  • A już ci podaję profile: Jan Skrzetuski; Basia Bella; Jarek Jarek; Nostradamus; Marek Markowski; Szalona Pietruszka i jeszcze setki innych.

  • Chodź. Zobaczymy te wiarygodne, poważne profile.

    Albo wcale nie ma zdjęcia profilowego, albo jest motor, albo hantle.

    Zdjęcie w tle to widoczek nr 7 z gotowej palety widoczków, albo flaga biało czerwona. Brak szkół, brak miejsc pracy, brak miejsca zamieszkania, brak informacji rodzinnych, brak wcześniejszych postów, siedmiu znajomych, żaden wspólny. Coś więcej? Coś autorskiego?

    O! Tu jest ciekawy post. Pęk róż i życzenia urodzinowe. A tam laurka dla Karola Nawrockiego z okazji wyboru na urząd.

    W tym przypadku może być jakaś fanatyczna, kruchciana baba, bo ma jeszcze JP2 i różaniec.

    Jedna taka na 30 bootów.


Ja sobie mogę gadać do trójki kumpli, nawet jakbym się postarał to i do dziesiątki im podobnych i to niczego nie zmieni. Bo czym jest mój jeden cienki głosik w porównaniu z tysiącami innych donośnych.

Jak w powiedzonku:

Świeże gówno to rarytas ! Miliony much nie mogą się mylić.”


Aby nie mówić że Koalicja niczego w tym kierunku nie robi , to przykład sprzed dwóch tygodni.

Wykorzystując sztuczną inteligencję KO zrobiła kilka spotów przeciwko PiSsowietom.


I co? I natychmiast symetryści się rozszczekali. A za symetrystami niezależni publicyści i media wszelkiej proweniencji. Jakby szczekały pisowskie, to bym się nie dziwił. Ale największy jazgot szedł z „naszych”


Że tak się nie godzi, że to metody pisiorskie, że nie można hejtem, że trzeba pozytywnym przekazem i że to jest brzydkie i nieprawdziwe i nieautorskie i ośmiesza Koalicję Obywatelską. Żeby nie gadali, a robili i tym podobne.


Wystarczy że szczeknie symetrysta, albo rączęta załamie jakaś nasza ciotka-klotka tak poprawna politycznie i porządna ze jak jej się w gniewie „kurwa” wymsknie to potem pół godziny szoruje zęby sodą z octem i robi się dramat.


KO się wystraszyła i spoty spadły z serwerów. A ponieważ serwery nie lubią próżni, to na miejsce spotów Obywatelskich wpadły pisowskie w proporcjach 7 do 1. i to nie jakieś tam „terefere, PiS jest brzydki”. Pisowskie rolki jadą grubo, bo PiS się w propagandowym tańcu nie pier*oli.


Ja nawet trochę rozumiem oficjalną ostrożność i poprawność. Jakby cała porządna, jasna, prawa i uśmiechnięta Koalicja Obywatelska była taka jak ja, to rzeczywiście niczym od tej hejterskiej patoprawicy by się nie różniła.


Od hejtu, wulgaryzmów, szydery i generalnie rozumianej wredoty są tacy jak ja.

Ja nie boję się obrazić, wyszydzić, błockiem obrzucić.


Kochana Koalicjo Obywatelska. Skoro PiSsowiety są w stanie wygenerować setki tysięcy sztucznych bootów, to dlaczego wy nie potraficie?

I wcale nie ziejących jadem. Ja i kilkuset mi podobnych robimy robotę.


Pozytywnych bootów, z pozytywnym przekazem.


Dlaczego w mediach społecznościowych nie leci w setkach tysięcy powtórzeń informacja że mamy sukces gospodarczy? Że Polska jest członkiem G20? Że nasza dyplomacja odnosi sukcesy, Że jesteśmy politycznym liderem Europy?


Dlaczego?


Od czasu do czasu ktoś coś o tym napisze. Od siebie, jako autorski post lub felieton. No dobra. Jeszcze z 200 osób to udostępni. Ale to mało, MAŁO, MAŁO !!!


Niech krótkie informacje wbijają pod berety, kaszkiety i czerwone bejsbolówki. I rąk nie załamywać że się wszystkich nie przekona.


Jasne że się wszystkich nie przekona. Ale jak coś jest powtarzane milion razy to wytworzy „efekt Pawłowa”. Pies Pawłowa ślinił się na dźwięk dzwonka. A mi zależy na tym aby osiedlowym Sebixom słowa Koalicja Obywatelska kojarzyły się z czymś pięknym i rozkosznym. Jak dopalacz, golonka, piwo Harnaś czy używane BMW.


Wbijać w te tępe łby i wyzbyć się wyrzutów sumienia że łamie się im światopogląd. Oni światopoglądu nie mają tylko instynkt w gadzim mózgu i ten instynkt trzeba im przeprogramować.


Posadźcie ze dwudziestu nerdów w sztuce informatycznej biegłych i niech dziergają algorytmy, mnożą cyfrowe byty, kradną tożsamości. Przecież profil Jurek Jurek może być tak samo prawo jak i lewoskrętny.


Zobaczycie że to zadziała, bo jak działa w jedną stronę, to równie dobrze będzie działało w drugą. W najgorszym przypadku komputerowe booty napędzane sztuczną inteligencja będą się tłukły same ze sobą, a my będziemy się mogli zająć poważnymi przygotowaniami do kampanii wyborczej


Zróbcie to, bo inaczej przed wyborami rozjedzie was parowóz Kolei Warszawsko- Petersburskiej.

 

poniedziałek, 2 marca 2026

Gimby nie znajo!


Dzisiejszy tekst adresuję do młodzieży w przedziale wiekowym 18-40.

Będzie on sponsorowany przez cyferki od 1 do 9

Ponieważ poruszane zagadnienia mogą być trudne a niejednokrotnie szokujące, to bardzo proszę o skupienie się i czytanie ze zrozumieniem.


W ciągu ostatniej dekady spod różnych kamieni powychodziły dziwne stwory, które stosując socjotechniczne manipulacje sączą do Waszych mózgów nieprawdziwą propagandę, nie popartą faktami ani liczbami. W dodatku stwory owe same doskonale zdają sobie sprawę z absurdalności głoszonych tez, nie wierzą w nie, ale wiedzą że są w stanie na tyle skołować Wasze młode głowy aby na Waszych grzbietach wyjechać do władzy, czyli koryta.

Postaram się dzisiaj, w kilku punktach przeanalizować kilka z tych tez.


1) Unia Europejska jest okupantem Polski.

Polska wstąpiła do Unii Europejskiej w wyniku powszechnego referendum w dniu 1 maja 2004, czyli 22 lata temu.
Za wstąpieniem do UE głosowało 77,45% (i według stworów byli to zdrajcy ojczyzny)

Przeciwko 22,55% („prawdziwych patriotów”)

Okupacja Polski przez Brukselę trwa już 22 lata. Przez ten czas okupant zainwestował w okupowane terytorium 245,5 miliarda Euro, a po odliczeniu haraczu jaki Polska musiała dać okupantowi zostało na czysto 161 do 175 miliardów Euro. Okupant odcisnął na Polsce swoje piętno w postaci autostrad, kolei, portów oraz nowych domów i traktorów na polskich wsiach.

Unia Europejska czyli hegemon dopuszcza w swoim parlamencie głosy 53 polskich deputowanych, a w Komisji Europejskiej czyli swoim rządzie – 5 komisarzy, czyli członków tego rządu.

Na marginesie dodam że przynajmniej jeden a do niedawna dwa stwory o których pisałem we wstępie zasiadają w parlamencie okupanta i są finansowani z pieniędzy wroga.


Zadanie domowe:

Na podstawie podręczników oraz książek historycznych wykaż który z dotychczasowych okupantów Polski zainwestował tyle w kraj będący pod okupacją. Na podstawie tych samych źródeł sprawdź jaki wpływ miała okupowana Polska na parlament i rządy okupantów.


2) rządzą nami Niemcy!

W tym przypadku istnieje różnica zdań pomiędzy poszczególnymi stworami. Jedni twierdzą że rządzi nami Bruksela i Żydzi a drudzy że rządzą nami Niemcy.

O Brukseli już było, o Żydach jeszcze będzie, więc skupmy się na Niemcach.


Najbardziej widocznym przykładem wpływu Niemiec na Polskę jest przeważająca obecność niemieckich marek samochodów na polskich autostradach przemocą wybudowanych przez brukselskiego okupanta.

Mercedesy, Audi, VW czy BMW podstępem wyeliminowały z Polski tak znakomite marki jak FSO Polonez, FSM 126p i Izera która została zamordowane przez niemiecki przemysł samochodowy jeszcze przed swoim narodzeniem, co jest jaskrawym przykładem na mordowanie nienarodzonych o czym też będzie później.

Od dziesięcioleci, na długo przed rozpoczęciem brukselsko-niemieckiej okupacji, zdradziecka, teutońska propaganda powodowała że przeciętny Polak skrycie marzył o niemieckim samochodzie.

A przecież używanie niemieckiego samochodu jest mordercze dla polskiej gospodarki. Przeciętnie niemieckie auto w porównaniu do Poloneza psuje się 14 razy rzadziej na 1000 km. Powoduje to zubożenie warsztatów samochodowych, mechaników, pracowników Pomocy Drogowej, oraz drobnych wytwórców części zamiennych.

Problem ten nie dotyczy samochodów Volkswagen Passat wszystkich generacji który jest tak powszechny na polskiej wsi że został polskim przez zasiedzenie.


Niemcy również porywają Polaków do prac budowlanych na swoim terenie oferując zdradziecko stawki kilkukrotnie większe niż rodacy w kraju.

Zrozpaczeni Polacy pokornie przyjmują upokarzające uwagi dotyczące rodzaju i koloru tynku mówiąc zrozpaczonym głosem „Jawohl Herr Muller. Es wird morgen fertig sein”.

Dobitnie widać to nocą z niedzieli na poniedziałek na przejściu granicznym w Świecku, gdzie niemieckie samochody na polskich numerach uwożą w głąb Niemiec zaspanych Polaków z których powoli wyparowuje sobotnia gorzała.

Ruch Obrony Granic Roberta Bąkiewicza żegna ich powiewając żałobnie narodowymi flagami.


Niemcy chcą nam zabrać Ziemie Odzyskane.

To drażliwy temat, ponieważ najbardziej chcą nam zabrać te tereny członkowie i zwolennicy partii AFD (Alternative fur Deutschland) z którą wymienione we wstępie stwory mają sztamę, lubią się i szanują wzajemnie. Więc nie jest jasne, czy ci którzy chcą zawładnąć Waszymi duszami oddadzą Wrocław Niemcom, czy tylko Niemcom Wschodnim i nie cały, bo Psie Pole zostawią sobie jako polską enklawę.


Niemcy nie chcą wypłacić Polsce reparacji wojennych.

Niemcy już wypłaciły Polsce reparacje wojenne. Po II Wojnie Światowej Niemcy zobowiązały się do wypłacenia Polsce reparacji wojennych w wysokości 15% ogólnej ich kwoty.

W 1953 rząd polski stwierdził że nie chce plugawych niemieckich pieniędzy i zrzekł się ich na rzecz przyjaznego Związku Radzieckiego który z pewnością bardziej ich potrzebował.


Rozwiąż zadanie domowe:

Staszek po pobiciu cię na podwórku, przymuszony przez dyrektora szkoły wypłacił ci odszkodowanie w wysokości X.

Odszkodowanie zabrał twój starszy, przyrodni brat Franek i na twoich oczach wydał je w szkolnym sklepiku na PoloCoctę i gumy balonowe nie dzieląc się z tobą zakupami.

Czy będziesz żądał pieniędzy od Franka który grozi ci pobiciem w każdej chwili, czy od Staszka który już je wprawdzie zapłacił ale jest na tyle wystraszony że deklaruje chęć rozmowy na ten temat i w ramach zadośćuczynienia pozwoli odpisać zadanie z matematyki?”

Pomyśl logicznie i znajdź najlepsze rozwiązanie.


3) Rządzą nami Żydzi.

W czasie II Wojny Światowej, w wyniku Holokaustu w Polsce zginęło od 3 do 3,3 miliona Żydów. Populacja obywateli polskich pochodzenia żydowskiego wynosiła w 1939 roku 3,47 miliona osób. Łatwo można obliczyć że przy oszczędnych szacunkach ilość ocalałych z zagłady wyniosła maksymalnie 470 tysięcy co stanowi 13,5% przedwojennej populacji. Z tej liczby jakaś większa wyemigrowała z Polski zaraz po 1945 roku, później w latach 50 po utworzeniu państwa Izrael, a resztę Polacy wykopali za granicę w roku 1968.

W wyniku powszechnie znanej sympatii Polaków do Żydów niesłusznie nazywanej antysemityzmem członkowie zagranicznej diaspory żydowskiej z USA, Kanady, Australii czy Niemiec postanowili nie osiedlać się masowo na terenie Rzeczypospolitej.


Zadanie domowe:

Wytęż pamięć i wynotuj na kartce wszystkich znanych ci osobiście Żydów w twoim, polskim otoczeniu. Eliahu z kanału Tajemniczy Świat Żydów się nie liczy, bo mieszka on w USA. Podobnie jak amerykański ambasador Rose i Naczelny Rabin Polski, bo tego pewnie na własne oczy nigdy nie widziałeś.


4) Zagrażają nam hordy nielegalnych imigrantów.

Oczywiście w przeważającej większości muzułmańskich.

Według narracji dziwnych stworów muzułmańscy imigranci masowo napadają na jasnowłose polskie dziewice chcąc je srodze pohańbić. Przekształcają polskie miasta w Damaszki a sanktuaria maryjne chcą przebudować na meczety.

Faktycznie, trochę ich przelazło przez płot na granicy z Białorusią ale na terenie Polski zrobili tylko siku pod drzewem i pognali dalej do Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii.

Część z nich władze Niemieckie deportowały z powrotem do Polski, ale oni zrobili tu tylko siku pod drzewem i przez krzaki wrócili do Niemiec.

Ruch Obrony Granic Roberta Bąkiewicza zorganizował szeroko zakrojoną akcję wyłapywania nielegalnych imigrantów na zachodniej granicy, ale złapali tylko katar i „wilka” czyli krwawe hemoroidy od siedzenia na tym murku przy moście w Słubicach.


Gra terenowa:

Wyjdź na dwugodzinny spacer po swojej miejscowości i z każdym napotkanym nielegalnym imigrantem zrób sobie selfie a następnie umieść je w internecie.

Fotografowanie się z pracownikami kebabów i wietnamskich restauracji nie jest dozwolone.


5) Polska przepadnie bo rządzi nią rudy!

W powszechnym, ludowym przekonaniu każdy kolor ma jakieś znaczenie. Biały to niewinność i dziewictwo co widać po Pannach Młodych idących do ślubu w białych sukniach i siódmym miesiącu ciąży,

Czarny to śmierć i żałoba co możemy poznać po prezesie partii Prawo i Sprawiedliwość który jest ubrany jak do trumny a kostucha za nim przestępuje z nogi na nogę spoglądając nerwowo na zegarek.

Zielony to kolor nadziei i dlatego większość płotów w Polsce jest pomalowana na zielono z nadzieją że nikt przez nie nie przelezie, Żółty – zdradziecki (nie wiem dlaczego) a rudy WREDNY.

I jeżeli sądzicie że Polską rządzi jeden rudy, to zdziwi was fakt, że jest jeszcze wielu innych rudych dla Polski istotnych.

Jest Rudy Giuliani, amerykański prawicowy polityk, blisko związany z innym rudym tymczasowo przefarbowanym na pomarańczowo, czyli prezydentem Donaldem Trumpem. Obaj stanowią obiekty miłosnych westchnień polskiej prawicy a Donald Trump dodatkowo jest obiektem masowego włażenia mu w dupę. Do tej chwili weszła już spora część polskich konserwatystów i prawie cała Kancelaria Prezydenta. Nie wymienię dokładnie kto, bo na zewnątrz wystają tylko buty a po nich można rozpoznać wyłącznie ministra Przydacza i to jest wiadome na pewno.

Oczywiście jest także RUDY 102, będący obiektem uwielbienia wszystkich dzieciaków od 60 lat i Rudi Schuberth który wprawdzie jest łysy, ale wiadomo że łysy jest łysy żeby nie być rudym.


Zadanie domowe:

Narysuj obrazek pod tytułem Polska Jesień Na którym jeżyk zbiera rude liście, ruda wiewiórka orzeszki a nimi wszystkimi rządzi rudy ludzik z kasztanów.


O! dzwonek na koniec lekcji. Zostały nam jeszcze do przerobienia cztery punkty ale te już zrobimy na kolejnych zajęciach.

Przypominam o pracach domowych!

Ej! Nie biegamy po korytarzu jeden z drugim !!!!

 

niedziela, 1 marca 2026

Już gdzieś słyszałem ten kawałek…


Nie. To nie jest deja vu, bo deja vu jest anomalią polegającą na uznaniu sytuacji niemożliwej za taką która dzieje się ponownie i brało się w niej udział

Wyobraźnia ludzka jest zbyt ograniczona aby tworzyć co chwila nowe, oryginalne scenariusze i historia świata polega na ciągłych powtórzeniach. Mówiąc obrazowo jest to plątanina kółek które zaczynają się w punkcie A po to aby znowu do punktu A wrócić.

Moim nieszczęściem jest wynajdywanie analogii. Historia interesowała mnie od czasu gdy łapałem równowagę na nocniczku i teraz na starość mam łeb historią nabity i widzę analogie, powtórzenia i cykliczność. I kilkoma uwagami na ten temat chciałbym się z Wami podzielić.

Cywilizacja ludzka zawsze miała skłonność do pogrążania się w dekadencji. To naturalne. Spokój, dobrobyt, rozwój kultury materialnej doprowadzały do stanu w którym nie ma już miejsca na pragnienia, na twórczy rozwój. Ludzkie marzenia zaczynają się ograniczać do chęci posiadania szybszego samochodu lub większego domu. Do posiadania coraz większej ilości pieniędzy, których i tak nie ma na co wydać bo wszystko już się ma.

W rodzinie są już cztery samochody (spokojnie by wystarczył jeden), zastawa stołowa na 20 osób choć jednocześnie do stołu siadają 3, pięć telewizorów, po jednym w każdym pomieszczeniu nie pomijając klozetu. Wykształcenie które nie jest wykorzystywane, bo odpadło się gdzieś na początku wyścigu szczurów i całe pięć lat studiowania – jak psu w dupę. Rozdzierająca nuda i rozpaczliwa walka z nią. Wszelkimi możliwymi sposobami. Kokainą, amfetaminą, stawianiem sobie niebezpiecznych i kretyńskich wyzwań, przekraczaniem granic prawa. Oj, można by wyliczać w nieskończoność.

W przeszłości takie sytuacje regulowały wielkie wojny lub naturalne kataklizmy.

Średnio licząc wojny wybuchały co 20-50 lat i przetrzebiały społeczeństwa pozbawiając je jednocześnie zdobyczy cywilizacyjnych które były równocześnie błogosławieństwem, jak i przekleństwem.

Od VII wieku p.n.e. w południowej Italii rozwijała się rolnicza osada założona przez Osków. Ludzie orali, siali, zbierali plony, hodowali bydło i owce. Zadowalali się tym co mieli i byli szczęśliwi jak im kiszek z głodu nie skręcało.

I tak ta osada powoli się rozwijała. Przekształciła się w większą osadę, potem w miasto. Ambicją mieszkańców był rozwój tego miasta i rozsławianie jego nazwy w całym znanym ówcześnie świecie. Do głównego miasta dobudowano port, zaczęto rozwijać handel, mieszkańcy się bogacili i coraz bardziej byli tym swoim sukcesem znudzeni.

Aż do sierpnia 79 roku n.e. kiedy to sąsiadująca z miastem góra, zasyczała, zaryczała i kichnęła tak że zmiotła miasto wraz z przysiółkami z powierzchni ziemi. Tak, To miasto to Pompeje.

Przez rok nic tam, się nie działo. Potem przyszedł jakiś człowiek, wygrodził sobie poletko, zbudował chatynkę i zaczął wszystko od początku. Siał, orał, wypasał owce i był szczęśliwy bo miał konkretny cel do osiągnięcia. Prosty cel. Chciał być najedzony i ubrany i wcale go nie interesowało aby rozsławić swoją zagrodę w całym ówcześnie znanym świecie, aby uzyskać hegemonię nad sąsiednimi zagrodami lub je zdominować. To mu było zupełnie do niczego niepotrzebne.

Ale jego dzieci, wnuki i prawnuki już miały większe ambicje. Przejąć pole sąsiada, albo kupić, albo ukraść, albo go zarżnąć, albo ożenić się z jego córką. I tak dalej i tak dalej.

Wezuwiusz już więcej nie wybuchł, przynajmniej nie w niszczycielski sposób, ale przez cały czas toczyły się jakieś spory, zajazdy, wojenki większe lub mniejsze które regulowały populację na tym terenie, resetowały dotychczasowe osiągnięcia i motywowały do rozwoju od zera.

No to przejdźmy do kolejnej opowiastki.

W roku 1796 niejaki Joseph Parker wymyślił cement.

Świat wstrzymał oddech ze zdumienia. Ach, och! Jakiż to wspaniały materiał! Lejesz wodę do piachu, sypiesz magiczny proszek i możesz z tego budować niesamowite konstrukcje.

Świat nie wiedział że cement wynaleźli starożytni Egipcjanie a ich technologię udoskonalili i zastosowali w praktyce Rzymianie.

Rzymianie kleili z cementu zapierające dech w piersiach budowle aż do trzeciego wieku naszej ery kiedy to dekadencja, nasycenie technologią i społeczny marazm spowodował upadek ich cywilizacji.

W wyniku tegoż upadku taki wynalazek jak cement odszedł w niepamięć na 1500 lat.

I można by brnąć przez historię w niekończącej się opowieści z powtarzającymi się przykładami.

Dekadencja rodziny Burbonów doprowadziła do tego że wkurzony lud Paryża poobcinał im fryzury wraz z głowami.

Napoleon Bonaparte, polska Konfederacja Targowicka, Wojna Rosyjsko-Japońska, Pierwsza wojna światowa, druga wojna światowa… jakby dobrze przeanalizować, to wszystko to miało podobne przyczyny i podobne skutki.

Po każdej takiej rozpierdusze następował okres odbudowy i lizania ran. Ludzie mogli wykazać się aktywnością, pomysłowością, zaangażowaniem i nie mieli czasu na myślenie o głupotach, aż do czasu aż odbudowali już wszystko i o głupotach zaczynali myśleć.

Po drugiej wojnie światowej w której zginęło ~ 60 milionów ludzi, czyli 3% całej ludzkiej populacji, ocalała reszta zakasała rękawy i zabrała się do odbudowy infrastruktury która w 40% legła w gruzach. W wszystkich krajach biorących udział w wojnie.

Przez przynajmniej 35 lat Europejczycy byli zajęci odbudowywaniem swoich domów, dróg, mostów, przemysłu.

Nie mieli czasu i energii na pogrążanie się w marazmie i dekadencji.

Ale w końcu odbudowali już wszystko, zaczęli się nudzić i z nudów wymyślać różne pierdoły ciągnące ku zagładzie. Jakieś nacjonalizmy, roszczenia, pretensje do sąsiadów, pretensje do innych ludzi o to że są inni.

Żeby było jasne. Ja absolutnie nie potępiam tego cyklu. Potępiać można coś, co w wyniku tego potępienia da się wstrzymać lub cofnąć. Cyklu rozwoju od odgarniania gruzu aż po kolejną zagładę która znowu wszystko w gruzy obróci zatrzymać się nie da.

Żyjące obecnie pokolenia są już w końcowej fazie tego cyklu i tylko czekać aż coś poważnego pierdolnie jak niegdyś góra Wezuwiusz.

Wystarczy rozejrzeć się dookoła. Rozejrzeć, zobaczyć i przeanalizować.

Jak w Polsce zamilkły armaty II WŚ a na pomnikach zaczęto pisać „Precz z faszyzmem” NIKOMU nie przychodziło do głowy że faszyzm może się reaktywować. A już szczególnie w miejscu gdzie tylu ludzi przez faszyzm zginęło.

Minęło 80 lat i spod kamienia powyłaziły Jaszczury, Kamraci, Braun, Bosak a za nimi poleciały tłumy smarkaczy którym znudziły się już gry komputerowe.

Mojemu pokoleniu wbijano do tępych łbów że nazizm jest zbrodniczym złem. Przewleczono nas wycieczkami szkolnymi przez wszystkie Majdanki, Treblinki, Auschwitz. Pokazano sterty butów po zamordowanych ludziach. Stosy walizek z wypisanymi nazwiskami tych, którzy zostali unicestwieni w kilka godzin po przybyciu.

Czy komukolwiek z nas wpadł do głowy pomysł aby sobie strzelić sweet focię z pysiami w dzióbek na tle komory gazowej? Czy komukolwiek z nas wpadł do głowy pomysł aby się odsikać na cudzą mogiłę? Wychodziliśmy przestraszeni i z głębokim przekonaniem że tego nie chcemy.

Nawet jakby idiotyczny wygłup do głowy wpadł i nawet jakby nasz wychowawca czy nauczyciel tego nie zauważył , to najbliższy kolega z klasy by nam to ze łba wybił kułakami.

Coś zawsze jest wynikiem czegoś innego. Dzisiaj smarkateria leci za Braunem bo ktoś kiedyś stwierdził że jest wolność poglądów i wypowiedzi i nie należy niczego ograniczać, młodzieży straszyć ani stresować, bo się zamkną w sobie i przestaną jeść.

Wychowawcy boją się oskarżeń o ograniczanie poglądów i dlatego sparaliżowani strachem albo dla świętego spokoju wolą odwracać wzrok.

Politycy, ortodoksyjni demokraci szukają błędnym wzrokiem czegoś na sufitach, siedzą cicho i odwracają wzrok, bo jest wolność poglądów i wypowiedzi i lepiej się nie narażać na krytykę za kneblowanie nawet skrajnych nacjonalistów, faszystów czy stalinistów.

A faszyzm sobie powoli podpełza wypełniając odwieczny cykl rozwoju, rozkwitu i upadku cywilizacji.

Rozmieniamy się na drobne w tysiącach dyskusji a nawet artykułów takich jak ten zamiast wykorzystać Art. 13 Konstytucji który ZAKAZUJE istnienia organizacji odwołujących się do ideologii totalitarnych.

ZAKAZUJE, czyli nie dopuszcza do istnienia. Dlaczego partia Brauna nie zostanie zdelegalizowana z urzędu a jej działacze nie dostaną zakazu głoszenia swoich poglądów?

Ach zapomniałem. Bo jest wolność przekonań i wypowiedzi i strach przed krytyką półdupki ściska.

Zamiast tego jest wsadzanie głowy w piasek i udawanie że Olszański, Braun czy inni narodowcy to niegroźny folklor polityczny.

Ani się obejrzycie drodzy ortodoksyjni demokraci jak ten folklor przejmie władzę i was powywiesza.

Tak samo myśleli i postępowali demokratyczni politycy Republiki Weimarskiej dopełniając cykl i oddając władzę w ręce Hitlera. Naiwnie uważali że nie będzie miał odwagi zamachnąć się na demokrację. Dostrzegli swój błąd później. W Dachau.

Czemuś to zapobiegło? Wiecie że nie i nigdy nie zapobieże.

Więc czeka nas dopełnienie cyklu cywilizacyjnego i jeszcze za naszego życia coś dupnie, coś się stanie.

Dogadanie się dwóch lub trzech satrapów którzy uzurpują sobie prawo do podziału hegemonii nad światem wsadzi nas do jednego z worków z prezentami którymi się wymienią. A potem pokłócą się między sobą i przejadą po tych workach czołgami. Wewnątrz zostaną gruzy i popiół.

A jak nie oni, to na naszym własnym podwórku znajdzie się ktoś kto doprowadzi do zagłady. Czy to ekonomicznej czy społecznej. Nieważne. Ważne że zostaną po tym tylko gruzy do sprzątania.

Jak ktoś przeżyje, to wygrodzi sobie poletko i na gruzach cywilizacji zacznie uprawiać kartofle i hodować owce i będzie spokojnym i szczęśliwym Ojcem Założycielem nowej cywilizacji.

No, chyba że przyleci kometa i skończy ten bajzel tak jak Wezuwiusz skończył z Pompejami.



 

piątek, 27 lutego 2026


 

Czy chcesz być pięknym, młodym i bogatym?

Wdrożeniu programu SAFE towarzyszą krzyki, gromy i pioruny. I w zasadzie dobrze że tak się dzieje, bo jak wielu, ja również uważam że wrzawa wokół SAFE jest „wkrętem” dekady w wykonaniu Donalda Tuska. Mistrzowskim posunięciem, bo teraz cokolwiek patoprawica by nie zrobiła (była ZA a nawet PRZECIW) to już wizerunkowo poległa na całego. SAFE będzie wdrożony bez względu na to czy opozycja zagłosuje przeciw a Nawrocki zawetuje.

Wrzawa trwa w najlepsze, media nie mówią o niczym innym, a Facebook, podejrzewam że również X rozkręcają zabawę w głupie pytania.

Czy chcesz aby polska armia była silna?” „Czy chcesz aby pieniądze z SAFE zasiliły polską obronność?” i tym podobne

Like = tak, smutna buźka = nie.

I gdybym miał na takie pytania odpowiedzieć zupełnie szczerze, zgodnie z własnym sumieniem, to odpowiedziałbym NIE.

Wcale nie chcę aby te pieniądze poszły na armię i obronność. Sądzę że są tysiące ważnych, pokojowych celów na wydatkowanie takich pieniędzy.

Środowisko, infrastruktura, zdrowie publiczne, edukacja… Naprawdę tysiące bardzo palących potrzeb.

Ale zdaję sobie sprawę z konieczności chwili. Z tego że sytuacja w naszym regionie wymaga uzbrojenia wojska i zabezpieczenia granicy.

Serce by chciało sfinansowania oczyszczenia rzek i jezior, ale rozum wie że w tej chwili trzeba zbudować kilkaset armatohaubic.

Wolałbym aby zbudowano połączenie nowej S8 ze starą S8, albo dobudowano trzeci pas na dolnośląskiej A4, ale muszę się zgodzić na budowę rowów przeciwczołgowych i smoczych zębów na wschodniej granicy. Zgodzić się zupełnie świadomie.

Bardzo chcę wybudowania placu zabaw dla okolicznych dzieciaków, ale wiem że w tej chwili ważniejszym jest wybudowanie schronu przeciwlotniczego dla mieszkańców.

Więc na facebookowe pytania „czy jesteś za dozbrojeniem polskiej armii?” odpowiadam

I TAK i NIE.

Natomiast na pytanie „Czy chciałbyś aby przez zamieszanie z wdrożeniem programu SAFE polska patoprawica skompromitowała się i straciła część wyborców” - odpowiadam TAK, zdecydowanie TAK i po stokroć TAK.

środa, 25 lutego 2026


 

Niech nam ziemia lekką będzie.

Dzisiaj temat funeralny, czyli smutny.Nie smutny z powodu umierania, przemijania, straty, a smutny z powodu związanych z tym kosztów.

W pewnym mieście powiatowym w środkowej Polsce jest cmentarz. Jakiś czas temu był to cmentarz komunalny ale któryś w dawnych włodarzy miasta postanowił przekazać go w zarządzanie kościołowi. Tak w ramach przymilania się do kleru.

Cmentarz w Polsce to fabryka pieniędzy. W zasadzie bezinwestycyjna, bo koszt działalności to tylko wywożenie śmieci i pensja ciecia który od czasu do czasu zamiecie główne alejki. Fabryka pieniędzy z kontraktami długoterminowymi bo zarabia nie tylko na nowych pochówkach, ale na wszystkich pochówkach które kiedykolwiek się tam dokonały.

Mówiąc prościej, trzeba płacić za przywilej spoczynku nieboszczyka w tym akurat miejscu.

Do niedawna opłaty za utrzymanie grobu były umiarkowane. Różniły się oczywiście w zależności od prestiżu miejsca, inne były na Powązkach a inne na cmentarzu w Pipidówie , ale nie wysysały krwi z żyjących.

I na opisywanym tu cmentarzu wynosiły 500 zł na 10 lat. Tak było do lutego 2026 kiedy to zarząd cmentarza postanowił podnieść je od razu o 140%. Tak „od strzału” jednoosobowo, nieodwołalną decyzją. Za pojedynczy grób istniejący tam od dziesięcioleci należy zapłacić teraz 1200 zł.

Opłaty za miejsce na cmentarzu komunalnym są określane przez władze gminy lub miasta w zależności od tego do kogo należy teren cmentarza. Stanowią punkt obrad Rady Miasta i można przynajmniej teoretycznie mieć wpływ na ich wysokość poprzez „swojego” radnego.

W przypadku cmentarza parafialnego jest to jednoosobowa decyzja zarządcy, czyli proboszcza. Po prostu księżulo wstaje rano, zagląda do portfela sprawdzając ile wczoraj przegrał w karty i ustala nową opłatę za miejsce na cmentarzu oraz minimalną wysokość „cołaski” za inne posługi.

Trywializuję oczywiście, ale robię to po to aby uwypuklić patologię panoszącą się w sferze bolesnej dla żyjących krewnych i na ich bólu żerującą.

Obowiązujące w Polsce przepisy dotyczące pochówku osób zmarłych reguluje ustawa z roku 1959. Dopuszcza ona pochówki tylko na cmentarzach i katakumbach przeznaczonych do pochówku zmarłych.

Oznacza to że nie można prochów dziadka rozsypać w jego ukochanym ogrodzie, na łące lub na tafli jeziora gdzie dziadek uwielbiał wędkować. Nie można też trzymać urny z jego prochami w domu.

Wyjątkiem jest pochówek w morzu, ale może on się odbyć tylko przy spełnieniu określonych warunków, czyli zgon nastąpił na statku (okręcie) i nie ma możliwości aby statek dopłynął do portu w ciągu 24 godzin. To jedyny wyjątek. W pozostałych przypadkach jesteście skazani na cmentarz.

Nawet zyskujące na popularności „pochówki ekologiczne” czyli połączenie prochów zmarłego z żyjącymi roślinami odbywają się na terenach mających status cmentarza.

Sejm różnych kadencji wielokrotnie próbował się dobrać do tych przepisów i za każdym razem lobby funeralne nowelizacje utrącało.

Przechodziły jakieś tam pierdoły o zdygitalizowanej centralnej bazie grobów, czy elektronicznej karcie zgonu, ale problemu zasadniczego czyli wyboru miejsca pochówku poza cmentarzem nikt nie dotykał. Zbyt wiele osób i instytucji na tym zarabia.

Jednorazowy wydatek w wysokości 1200 zł na 10 lat wydaje się niewielki. To zaledwie 120 zł rocznie. Ale niestety jest płatny w całości a wzrost opłaty o 140% szokujący. Dla emerytów, rencistów i osób niezamożnych jest to zaskoczenie.

Niezapłacenie może skutkować likwidacją grobu i ponownym sprzedaniem tego miejsca komuś bogatszemu.

Właśnie w tym miejscu te przepisy wkurzają mnie najbardziej, bo takie postępowanie ociera się o profanację pochówku. W dodatku jest to podlane sporą dawką hipokryzji, bo pochowanie urny z dziadkiem w jego własnym ogródku jest określane jako profanacja zwłok, a wykopanie dziadka z grobu na cmentarzu i wyrzucenie jego szczątków do śmieci czy wsypanie do jakiegoś zbiorowego dołu profanacją nie jest.

Nieoficjalnie wiadomo, że „atrakcyjne” lokalizacje, przy głównych alejach, w pobliżu kaplicy czy niedaleko od bramy cieszą się sporym popytem i zarządcy cmentarzy wystawiają je na swoiste licytacje.

Pomyślcie co by było z historią materialną, gdyby poprzednie pokolenia począwszy od Kultury Wielbarskiej likwidowały pochówki aby handlować atrakcyjnymi miejscami na kurchan?

Czy tak jest zawsze i wszędzie w Polsce? Otóż nie.

Moja babcia należała do „nimickiej parafii” (jak to określali bogobojni katoliccy Łodzianie) czyli do Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego.

I przynależność do „nimickiej” parafii dawała jej miejsce na „nimickim” cmentarzu, pięknym i zabytkowym cmentarzu przy ulicy Ogrodowej w Łodzi. Grób babci jest naszym grobowcem rodzinnym. Na tym cmentarzu są pochowani również inni nasi krewni.

Cmentarz jest zarządzany przez parafię Ewangelicko-Augsburską w Łodzi i opłata za utrzymanie grobu wynosi… co łaska. Naprawdę „co łaska” bo jest dobrowolnym datkiem na potrzeby cmentarza. Niektórzy dają po kilka tysięcy, niektórzy kilkaset złotych. Wszystko zależy od stopnia zamożności.

I co rzadko spotykane w Polsce – nikt nie kantuje. Jeżeli ktoś jest bogaty, płaci hojnie (bez przymusu, z własnej woli) jak ktoś jest naprawdę biedny to nawet może być z opłaty zwolniony, choś ludzie płacą, nawet symbolicznie. Nikt nie szachruje, bo okłamywanie pastora to tak jak okłamywanie Boga. Jest nieetyczne i nieuczciwe wobec innych.

Jakoś się to Ewangelikom bilansuje. Może dlatego że całość tych dobrowolnych opłat idzie na koszty związane z utrzymaniem cmentarza. Parafia nie kantuje, bo gdyby parafia kłamała w tej sprawie to byłoby to nieetyczne, nieuczciwe wobec Boga, wiernych wyznawców i darczyńców.

Taka anomalia jak na Polskę.

Ważna uwaga. Wyżej opisany system dotyczy tylko członków kościoła i tych którzy już tam mają swoje grobowce.

Ktoś „z zewnątrz” gdyby chciał mieć grób wśród najznamienitszych rodów łódzkich przemysłowców, musiałby zapłacić jakąś zaporową cenę.

Takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, bo katolicy pogardzają „nimickim smyntarzem”. Tam leżą lutry i odszczepieńce które nie szanują Mateczki Niebieskiej i Ojca Świętego w Rzymie.


A na koniec opowiem Wam ciekawostkę.

Gdy kilka lat temu rozmawiałem z pastorem Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w sprawie grobów i pochówków na parafialnym cmentarzu, wspomniałem że jestem zapiekłym ateistą a nawet wręcz antyteistą i w związku z tym nie mam co liczyć na spoczynek moich szczątków w tym miejscu.

Pastor bardzo się zdziwił. Jeżeli jest tam mój rodzinny grobowiec, to mam prawo być tam pochowany wraz z bliskimi bez względu na to czy jestem wierzący, czy nie.

Ziemia moje prochy przyjmie i nie wypluje a moja babcia już wyszlifowała wszystkie ławki w kościele za kilka pokoleń swoich nawet niewierzących potomków.