poniedziałek, 2 marca 2026

Gimby nie znajo!


Dzisiejszy tekst adresuję do młodzieży w przedziale wiekowym 18-40.

Będzie on sponsorowany przez cyferki od 1 do 9

Ponieważ poruszane zagadnienia mogą być trudne a niejednokrotnie szokujące, to bardzo proszę o skupienie się i czytanie ze zrozumieniem.


W ciągu ostatniej dekady spod różnych kamieni powychodziły dziwne stwory, które stosując socjotechniczne manipulacje sączą do Waszych mózgów nieprawdziwą propagandę, nie popartą faktami ani liczbami. W dodatku stwory owe same doskonale zdają sobie sprawę z absurdalności głoszonych tez, nie wierzą w nie, ale wiedzą że są w stanie na tyle skołować Wasze młode głowy aby na Waszych grzbietach wyjechać do władzy, czyli koryta.

Postaram się dzisiaj, w kilku punktach przeanalizować kilka z tych tez.


1) Unia Europejska jest okupantem Polski.

Polska wstąpiła do Unii Europejskiej w wyniku powszechnego referendum w dniu 1 maja 2004, czyli 22 lata temu.
Za wstąpieniem do UE głosowało 77,45% (i według stworów byli to zdrajcy ojczyzny)

Przeciwko 22,55% („prawdziwych patriotów”)

Okupacja Polski przez Brukselę trwa już 22 lata. Przez ten czas okupant zainwestował w okupowane terytorium 245,5 miliarda Euro, a po odliczeniu haraczu jaki Polska musiała dać okupantowi zostało na czysto 161 do 175 miliardów Euro. Okupant odcisnął na Polsce swoje piętno w postaci autostrad, kolei, portów oraz nowych domów i traktorów na polskich wsiach.

Unia Europejska czyli hegemon dopuszcza w swoim parlamencie głosy 53 polskich deputowanych, a w Komisji Europejskiej czyli swoim rządzie – 5 komisarzy, czyli członków tego rządu.

Na marginesie dodam że przynajmniej jeden a do niedawna dwa stwory o których pisałem we wstępie zasiadają w parlamencie okupanta i są finansowani z pieniędzy wroga.


Zadanie domowe:

Na podstawie podręczników oraz książek historycznych wykaż który z dotychczasowych okupantów Polski zainwestował tyle w kraj będący pod okupacją. Na podstawie tych samych źródeł sprawdź jaki wpływ miała okupowana Polska na parlament i rządy okupantów.


2) rządzą nami Niemcy!

W tym przypadku istnieje różnica zdań pomiędzy poszczególnymi stworami. Jedni twierdzą że rządzi nami Bruksela i Żydzi a drudzy że rządzą nami Niemcy.

O Brukseli już było, o Żydach jeszcze będzie, więc skupmy się na Niemcach.


Najbardziej widocznym przykładem wpływu Niemiec na Polskę jest przeważająca obecność niemieckich marek samochodów na polskich autostradach przemocą wybudowanych przez brukselskiego okupanta.

Mercedesy, Audi, VW czy BMW podstępem wyeliminowały z Polski tak znakomite marki jak FSO Polonez, FSM 126p i Izera która została zamordowane przez niemiecki przemysł samochodowy jeszcze przed swoim narodzeniem, co jest jaskrawym przykładem na mordowanie nienarodzonych o czym też będzie później.

Od dziesięcioleci, na długo przed rozpoczęciem brukselsko-niemieckiej okupacji, zdradziecka, teutońska propaganda powodowała że przeciętny Polak skrycie marzył o niemieckim samochodzie.

A przecież używanie niemieckiego samochodu jest mordercze dla polskiej gospodarki. Przeciętnie niemieckie auto w porównaniu do Poloneza psuje się 14 razy rzadziej na 1000 km. Powoduje to zubożenie warsztatów samochodowych, mechaników, pracowników Pomocy Drogowej, oraz drobnych wytwórców części zamiennych.

Problem ten nie dotyczy samochodów Volkswagen Passat wszystkich generacji który jest tak powszechny na polskiej wsi że został polskim przez zasiedzenie.


Niemcy również porywają Polaków do prac budowlanych na swoim terenie oferując zdradziecko stawki kilkukrotnie większe niż rodacy w kraju.

Zrozpaczeni Polacy pokornie przyjmują upokarzające uwagi dotyczące rodzaju i koloru tynku mówiąc zrozpaczonym głosem „Jawohl Herr Muller. Es wird morgen fertig sein”.

Dobitnie widać to nocą z niedzieli na poniedziałek na przejściu granicznym w Świecku, gdzie niemieckie samochody na polskich numerach uwożą w głąb Niemiec zaspanych Polaków z których powoli wyparowuje sobotnia gorzała.

Ruch Obrony Granic Roberta Bąkiewicza żegna ich powiewając żałobnie narodowymi flagami.


Niemcy chcą nam zabrać Ziemie Odzyskane.

To drażliwy temat, ponieważ najbardziej chcą nam zabrać te tereny członkowie i zwolennicy partii AFD (Alternative fur Deutschland) z którą wymienione we wstępie stwory mają sztamę, lubią się i szanują wzajemnie. Więc nie jest jasne, czy ci którzy chcą zawładnąć Waszymi duszami oddadzą Wrocław Niemcom, czy tylko Niemcom Wschodnim i nie cały, bo Psie Pole zostawią sobie jako polską enklawę.


Niemcy nie chcą wypłacić Polsce reparacji wojennych.

Niemcy już wypłaciły Polsce reparacje wojenne. Po II Wojnie Światowej Niemcy zobowiązały się do wypłacenia Polsce reparacji wojennych w wysokości 15% ogólnej ich kwoty.

W 1953 rząd polski stwierdził że nie chce plugawych niemieckich pieniędzy i zrzekł się ich na rzecz przyjaznego Związku Radzieckiego który z pewnością bardziej ich potrzebował.


Rozwiąż zadanie domowe:

Staszek po pobiciu cię na podwórku, przymuszony przez dyrektora szkoły wypłacił ci odszkodowanie w wysokości X.

Odszkodowanie zabrał twój starszy, przyrodni brat Franek i na twoich oczach wydał je w szkolnym sklepiku na PoloCoctę i gumy balonowe nie dzieląc się z tobą zakupami.

Czy będziesz żądał pieniędzy od Franka który grozi ci pobiciem w każdej chwili, czy od Staszka który już je wprawdzie zapłacił ale jest na tyle wystraszony że deklaruje chęć rozmowy na ten temat i w ramach zadośćuczynienia pozwoli odpisać zadanie z matematyki?”

Pomyśl logicznie i znajdź najlepsze rozwiązanie.


3) Rządzą nami Żydzi.

W czasie II Wojny Światowej, w wyniku Holokaustu w Polsce zginęło od 3 do 3,3 miliona Żydów. Populacja obywateli polskich pochodzenia żydowskiego wynosiła w 1939 roku 3,47 miliona osób. Łatwo można obliczyć że przy oszczędnych szacunkach ilość ocalałych z zagłady wyniosła maksymalnie 470 tysięcy co stanowi 13,5% przedwojennej populacji. Z tej liczby jakaś większa wyemigrowała z Polski zaraz po 1945 roku, później w latach 50 po utworzeniu państwa Izrael, a resztę Polacy wykopali za granicę w roku 1968.

W wyniku powszechnie znanej sympatii Polaków do Żydów niesłusznie nazywanej antysemityzmem członkowie zagranicznej diaspory żydowskiej z USA, Kanady, Australii czy Niemiec postanowili nie osiedlać się masowo na terenie Rzeczypospolitej.


Zadanie domowe:

Wytęż pamięć i wynotuj na kartce wszystkich znanych ci osobiście Żydów w twoim, polskim otoczeniu. Eliahu z kanału Tajemniczy Świat Żydów się nie liczy, bo mieszka on w USA. Podobnie jak amerykański ambasador Rose i Naczelny Rabin Polski, bo tego pewnie na własne oczy nigdy nie widziałeś.


4) Zagrażają nam hordy nielegalnych imigrantów.

Oczywiście w przeważającej większości muzułmańskich.

Według narracji dziwnych stworów muzułmańscy imigranci masowo napadają na jasnowłose polskie dziewice chcąc je srodze pohańbić. Przekształcają polskie miasta w Damaszki a sanktuaria maryjne chcą przebudować na meczety.

Faktycznie, trochę ich przelazło przez płot na granicy z Białorusią ale na terenie Polski zrobili tylko siku pod drzewem i pognali dalej do Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii.

Część z nich władze Niemieckie deportowały z powrotem do Polski, ale oni zrobili tu tylko siku pod drzewem i przez krzaki wrócili do Niemiec.

Ruch Obrony Granic Roberta Bąkiewicza zorganizował szeroko zakrojoną akcję wyłapywania nielegalnych imigrantów na zachodniej granicy, ale złapali tylko katar i „wilka” czyli krwawe hemoroidy od siedzenia na tym murku przy moście w Słubicach.


Gra terenowa:

Wyjdź na dwugodzinny spacer po swojej miejscowości i z każdym napotkanym nielegalnym imigrantem zrób sobie selfie a następnie umieść je w internecie.

Fotografowanie się z pracownikami kebabów i wietnamskich restauracji nie jest dozwolone.


5) Polska przepadnie bo rządzi nią rudy!

W powszechnym, ludowym przekonaniu każdy kolor ma jakieś znaczenie. Biały to niewinność i dziewictwo co widać po Pannach Młodych idących do ślubu w białych sukniach i siódmym miesiącu ciąży,

Czarny to śmierć i żałoba co możemy poznać po prezesie partii Prawo i Sprawiedliwość który jest ubrany jak do trumny a kostucha za nim przestępuje z nogi na nogę spoglądając nerwowo na zegarek.

Zielony to kolor nadziei i dlatego większość płotów w Polsce jest pomalowana na zielono z nadzieją że nikt przez nie nie przelezie, Żółty – zdradziecki (nie wiem dlaczego) a rudy WREDNY.

I jeżeli sądzicie że Polską rządzi jeden rudy, to zdziwi was fakt, że jest jeszcze wielu innych rudych dla Polski istotnych.

Jest Rudy Giuliani, amerykański prawicowy polityk, blisko związany z innym rudym tymczasowo przefarbowanym na pomarańczowo, czyli prezydentem Donaldem Trumpem. Obaj stanowią obiekty miłosnych westchnień polskiej prawicy a Donald Trump dodatkowo jest obiektem masowego włażenia mu w dupę. Do tej chwili weszła już spora część polskich konserwatystów i prawie cała Kancelaria Prezydenta. Nie wymienię dokładnie kto, bo na zewnątrz wystają tylko buty a po nich można rozpoznać wyłącznie ministra Przydacza i to jest wiadome na pewno.

Oczywiście jest także RUDY 102, będący obiektem uwielbienia wszystkich dzieciaków od 60 lat i Rudi Schuberth który wprawdzie jest łysy, ale wiadomo że łysy jest łysy żeby nie być rudym.


Zadanie domowe:

Narysuj obrazek pod tytułem Polska Jesień Na którym jeżyk zbiera rude liście, ruda wiewiórka orzeszki a nimi wszystkimi rządzi rudy ludzik z kasztanów.


O! dzwonek na koniec lekcji. Zostały nam jeszcze do przerobienia cztery punkty ale te już zrobimy na kolejnych zajęciach.

Przypominam o pracach domowych!

Ej! Nie biegamy po korytarzu jeden z drugim !!!!

 

niedziela, 1 marca 2026

Już gdzieś słyszałem ten kawałek…


Nie. To nie jest deja vu, bo deja vu jest anomalią polegającą na uznaniu sytuacji niemożliwej za taką która dzieje się ponownie i brało się w niej udział

Wyobraźnia ludzka jest zbyt ograniczona aby tworzyć co chwila nowe, oryginalne scenariusze i historia świata polega na ciągłych powtórzeniach. Mówiąc obrazowo jest to plątanina kółek które zaczynają się w punkcie A po to aby znowu do punktu A wrócić.

Moim nieszczęściem jest wynajdywanie analogii. Historia interesowała mnie od czasu gdy łapałem równowagę na nocniczku i teraz na starość mam łeb historią nabity i widzę analogie, powtórzenia i cykliczność. I kilkoma uwagami na ten temat chciałbym się z Wami podzielić.

Cywilizacja ludzka zawsze miała skłonność do pogrążania się w dekadencji. To naturalne. Spokój, dobrobyt, rozwój kultury materialnej doprowadzały do stanu w którym nie ma już miejsca na pragnienia, na twórczy rozwój. Ludzkie marzenia zaczynają się ograniczać do chęci posiadania szybszego samochodu lub większego domu. Do posiadania coraz większej ilości pieniędzy, których i tak nie ma na co wydać bo wszystko już się ma.

W rodzinie są już cztery samochody (spokojnie by wystarczył jeden), zastawa stołowa na 20 osób choć jednocześnie do stołu siadają 3, pięć telewizorów, po jednym w każdym pomieszczeniu nie pomijając klozetu. Wykształcenie które nie jest wykorzystywane, bo odpadło się gdzieś na początku wyścigu szczurów i całe pięć lat studiowania – jak psu w dupę. Rozdzierająca nuda i rozpaczliwa walka z nią. Wszelkimi możliwymi sposobami. Kokainą, amfetaminą, stawianiem sobie niebezpiecznych i kretyńskich wyzwań, przekraczaniem granic prawa. Oj, można by wyliczać w nieskończoność.

W przeszłości takie sytuacje regulowały wielkie wojny lub naturalne kataklizmy.

Średnio licząc wojny wybuchały co 20-50 lat i przetrzebiały społeczeństwa pozbawiając je jednocześnie zdobyczy cywilizacyjnych które były równocześnie błogosławieństwem, jak i przekleństwem.

Od VII wieku p.n.e. w południowej Italii rozwijała się rolnicza osada założona przez Osków. Ludzie orali, siali, zbierali plony, hodowali bydło i owce. Zadowalali się tym co mieli i byli szczęśliwi jak im kiszek z głodu nie skręcało.

I tak ta osada powoli się rozwijała. Przekształciła się w większą osadę, potem w miasto. Ambicją mieszkańców był rozwój tego miasta i rozsławianie jego nazwy w całym znanym ówcześnie świecie. Do głównego miasta dobudowano port, zaczęto rozwijać handel, mieszkańcy się bogacili i coraz bardziej byli tym swoim sukcesem znudzeni.

Aż do sierpnia 79 roku n.e. kiedy to sąsiadująca z miastem góra, zasyczała, zaryczała i kichnęła tak że zmiotła miasto wraz z przysiółkami z powierzchni ziemi. Tak, To miasto to Pompeje.

Przez rok nic tam, się nie działo. Potem przyszedł jakiś człowiek, wygrodził sobie poletko, zbudował chatynkę i zaczął wszystko od początku. Siał, orał, wypasał owce i był szczęśliwy bo miał konkretny cel do osiągnięcia. Prosty cel. Chciał być najedzony i ubrany i wcale go nie interesowało aby rozsławić swoją zagrodę w całym ówcześnie znanym świecie, aby uzyskać hegemonię nad sąsiednimi zagrodami lub je zdominować. To mu było zupełnie do niczego niepotrzebne.

Ale jego dzieci, wnuki i prawnuki już miały większe ambicje. Przejąć pole sąsiada, albo kupić, albo ukraść, albo go zarżnąć, albo ożenić się z jego córką. I tak dalej i tak dalej.

Wezuwiusz już więcej nie wybuchł, przynajmniej nie w niszczycielski sposób, ale przez cały czas toczyły się jakieś spory, zajazdy, wojenki większe lub mniejsze które regulowały populację na tym terenie, resetowały dotychczasowe osiągnięcia i motywowały do rozwoju od zera.

No to przejdźmy do kolejnej opowiastki.

W roku 1796 niejaki Joseph Parker wymyślił cement.

Świat wstrzymał oddech ze zdumienia. Ach, och! Jakiż to wspaniały materiał! Lejesz wodę do piachu, sypiesz magiczny proszek i możesz z tego budować niesamowite konstrukcje.

Świat nie wiedział że cement wynaleźli starożytni Egipcjanie a ich technologię udoskonalili i zastosowali w praktyce Rzymianie.

Rzymianie kleili z cementu zapierające dech w piersiach budowle aż do trzeciego wieku naszej ery kiedy to dekadencja, nasycenie technologią i społeczny marazm spowodował upadek ich cywilizacji.

W wyniku tegoż upadku taki wynalazek jak cement odszedł w niepamięć na 1500 lat.

I można by brnąć przez historię w niekończącej się opowieści z powtarzającymi się przykładami.

Dekadencja rodziny Burbonów doprowadziła do tego że wkurzony lud Paryża poobcinał im fryzury wraz z głowami.

Napoleon Bonaparte, polska Konfederacja Targowicka, Wojna Rosyjsko-Japońska, Pierwsza wojna światowa, druga wojna światowa… jakby dobrze przeanalizować, to wszystko to miało podobne przyczyny i podobne skutki.

Po każdej takiej rozpierdusze następował okres odbudowy i lizania ran. Ludzie mogli wykazać się aktywnością, pomysłowością, zaangażowaniem i nie mieli czasu na myślenie o głupotach, aż do czasu aż odbudowali już wszystko i o głupotach zaczynali myśleć.

Po drugiej wojnie światowej w której zginęło ~ 60 milionów ludzi, czyli 3% całej ludzkiej populacji, ocalała reszta zakasała rękawy i zabrała się do odbudowy infrastruktury która w 40% legła w gruzach. W wszystkich krajach biorących udział w wojnie.

Przez przynajmniej 35 lat Europejczycy byli zajęci odbudowywaniem swoich domów, dróg, mostów, przemysłu.

Nie mieli czasu i energii na pogrążanie się w marazmie i dekadencji.

Ale w końcu odbudowali już wszystko, zaczęli się nudzić i z nudów wymyślać różne pierdoły ciągnące ku zagładzie. Jakieś nacjonalizmy, roszczenia, pretensje do sąsiadów, pretensje do innych ludzi o to że są inni.

Żeby było jasne. Ja absolutnie nie potępiam tego cyklu. Potępiać można coś, co w wyniku tego potępienia da się wstrzymać lub cofnąć. Cyklu rozwoju od odgarniania gruzu aż po kolejną zagładę która znowu wszystko w gruzy obróci zatrzymać się nie da.

Żyjące obecnie pokolenia są już w końcowej fazie tego cyklu i tylko czekać aż coś poważnego pierdolnie jak niegdyś góra Wezuwiusz.

Wystarczy rozejrzeć się dookoła. Rozejrzeć, zobaczyć i przeanalizować.

Jak w Polsce zamilkły armaty II WŚ a na pomnikach zaczęto pisać „Precz z faszyzmem” NIKOMU nie przychodziło do głowy że faszyzm może się reaktywować. A już szczególnie w miejscu gdzie tylu ludzi przez faszyzm zginęło.

Minęło 80 lat i spod kamienia powyłaziły Jaszczury, Kamraci, Braun, Bosak a za nimi poleciały tłumy smarkaczy którym znudziły się już gry komputerowe.

Mojemu pokoleniu wbijano do tępych łbów że nazizm jest zbrodniczym złem. Przewleczono nas wycieczkami szkolnymi przez wszystkie Majdanki, Treblinki, Auschwitz. Pokazano sterty butów po zamordowanych ludziach. Stosy walizek z wypisanymi nazwiskami tych, którzy zostali unicestwieni w kilka godzin po przybyciu.

Czy komukolwiek z nas wpadł do głowy pomysł aby sobie strzelić sweet focię z pysiami w dzióbek na tle komory gazowej? Czy komukolwiek z nas wpadł do głowy pomysł aby się odsikać na cudzą mogiłę? Wychodziliśmy przestraszeni i z głębokim przekonaniem że tego nie chcemy.

Nawet jakby idiotyczny wygłup do głowy wpadł i nawet jakby nasz wychowawca czy nauczyciel tego nie zauważył , to najbliższy kolega z klasy by nam to ze łba wybił kułakami.

Coś zawsze jest wynikiem czegoś innego. Dzisiaj smarkateria leci za Braunem bo ktoś kiedyś stwierdził że jest wolność poglądów i wypowiedzi i nie należy niczego ograniczać, młodzieży straszyć ani stresować, bo się zamkną w sobie i przestaną jeść.

Wychowawcy boją się oskarżeń o ograniczanie poglądów i dlatego sparaliżowani strachem albo dla świętego spokoju wolą odwracać wzrok.

Politycy, ortodoksyjni demokraci szukają błędnym wzrokiem czegoś na sufitach, siedzą cicho i odwracają wzrok, bo jest wolność poglądów i wypowiedzi i lepiej się nie narażać na krytykę za kneblowanie nawet skrajnych nacjonalistów, faszystów czy stalinistów.

A faszyzm sobie powoli podpełza wypełniając odwieczny cykl rozwoju, rozkwitu i upadku cywilizacji.

Rozmieniamy się na drobne w tysiącach dyskusji a nawet artykułów takich jak ten zamiast wykorzystać Art. 13 Konstytucji który ZAKAZUJE istnienia organizacji odwołujących się do ideologii totalitarnych.

ZAKAZUJE, czyli nie dopuszcza do istnienia. Dlaczego partia Brauna nie zostanie zdelegalizowana z urzędu a jej działacze nie dostaną zakazu głoszenia swoich poglądów?

Ach zapomniałem. Bo jest wolność przekonań i wypowiedzi i strach przed krytyką półdupki ściska.

Zamiast tego jest wsadzanie głowy w piasek i udawanie że Olszański, Braun czy inni narodowcy to niegroźny folklor polityczny.

Ani się obejrzycie drodzy ortodoksyjni demokraci jak ten folklor przejmie władzę i was powywiesza.

Tak samo myśleli i postępowali demokratyczni politycy Republiki Weimarskiej dopełniając cykl i oddając władzę w ręce Hitlera. Naiwnie uważali że nie będzie miał odwagi zamachnąć się na demokrację. Dostrzegli swój błąd później. W Dachau.

Czemuś to zapobiegło? Wiecie że nie i nigdy nie zapobieże.

Więc czeka nas dopełnienie cyklu cywilizacyjnego i jeszcze za naszego życia coś dupnie, coś się stanie.

Dogadanie się dwóch lub trzech satrapów którzy uzurpują sobie prawo do podziału hegemonii nad światem wsadzi nas do jednego z worków z prezentami którymi się wymienią. A potem pokłócą się między sobą i przejadą po tych workach czołgami. Wewnątrz zostaną gruzy i popiół.

A jak nie oni, to na naszym własnym podwórku znajdzie się ktoś kto doprowadzi do zagłady. Czy to ekonomicznej czy społecznej. Nieważne. Ważne że zostaną po tym tylko gruzy do sprzątania.

Jak ktoś przeżyje, to wygrodzi sobie poletko i na gruzach cywilizacji zacznie uprawiać kartofle i hodować owce i będzie spokojnym i szczęśliwym Ojcem Założycielem nowej cywilizacji.

No, chyba że przyleci kometa i skończy ten bajzel tak jak Wezuwiusz skończył z Pompejami.



 

piątek, 27 lutego 2026


 

Czy chcesz być pięknym, młodym i bogatym?

Wdrożeniu programu SAFE towarzyszą krzyki, gromy i pioruny. I w zasadzie dobrze że tak się dzieje, bo jak wielu, ja również uważam że wrzawa wokół SAFE jest „wkrętem” dekady w wykonaniu Donalda Tuska. Mistrzowskim posunięciem, bo teraz cokolwiek patoprawica by nie zrobiła (była ZA a nawet PRZECIW) to już wizerunkowo poległa na całego. SAFE będzie wdrożony bez względu na to czy opozycja zagłosuje przeciw a Nawrocki zawetuje.

Wrzawa trwa w najlepsze, media nie mówią o niczym innym, a Facebook, podejrzewam że również X rozkręcają zabawę w głupie pytania.

Czy chcesz aby polska armia była silna?” „Czy chcesz aby pieniądze z SAFE zasiliły polską obronność?” i tym podobne

Like = tak, smutna buźka = nie.

I gdybym miał na takie pytania odpowiedzieć zupełnie szczerze, zgodnie z własnym sumieniem, to odpowiedziałbym NIE.

Wcale nie chcę aby te pieniądze poszły na armię i obronność. Sądzę że są tysiące ważnych, pokojowych celów na wydatkowanie takich pieniędzy.

Środowisko, infrastruktura, zdrowie publiczne, edukacja… Naprawdę tysiące bardzo palących potrzeb.

Ale zdaję sobie sprawę z konieczności chwili. Z tego że sytuacja w naszym regionie wymaga uzbrojenia wojska i zabezpieczenia granicy.

Serce by chciało sfinansowania oczyszczenia rzek i jezior, ale rozum wie że w tej chwili trzeba zbudować kilkaset armatohaubic.

Wolałbym aby zbudowano połączenie nowej S8 ze starą S8, albo dobudowano trzeci pas na dolnośląskiej A4, ale muszę się zgodzić na budowę rowów przeciwczołgowych i smoczych zębów na wschodniej granicy. Zgodzić się zupełnie świadomie.

Bardzo chcę wybudowania placu zabaw dla okolicznych dzieciaków, ale wiem że w tej chwili ważniejszym jest wybudowanie schronu przeciwlotniczego dla mieszkańców.

Więc na facebookowe pytania „czy jesteś za dozbrojeniem polskiej armii?” odpowiadam

I TAK i NIE.

Natomiast na pytanie „Czy chciałbyś aby przez zamieszanie z wdrożeniem programu SAFE polska patoprawica skompromitowała się i straciła część wyborców” - odpowiadam TAK, zdecydowanie TAK i po stokroć TAK.

środa, 25 lutego 2026


 

Niech nam ziemia lekką będzie.

Dzisiaj temat funeralny, czyli smutny.Nie smutny z powodu umierania, przemijania, straty, a smutny z powodu związanych z tym kosztów.

W pewnym mieście powiatowym w środkowej Polsce jest cmentarz. Jakiś czas temu był to cmentarz komunalny ale któryś w dawnych włodarzy miasta postanowił przekazać go w zarządzanie kościołowi. Tak w ramach przymilania się do kleru.

Cmentarz w Polsce to fabryka pieniędzy. W zasadzie bezinwestycyjna, bo koszt działalności to tylko wywożenie śmieci i pensja ciecia który od czasu do czasu zamiecie główne alejki. Fabryka pieniędzy z kontraktami długoterminowymi bo zarabia nie tylko na nowych pochówkach, ale na wszystkich pochówkach które kiedykolwiek się tam dokonały.

Mówiąc prościej, trzeba płacić za przywilej spoczynku nieboszczyka w tym akurat miejscu.

Do niedawna opłaty za utrzymanie grobu były umiarkowane. Różniły się oczywiście w zależności od prestiżu miejsca, inne były na Powązkach a inne na cmentarzu w Pipidówie , ale nie wysysały krwi z żyjących.

I na opisywanym tu cmentarzu wynosiły 500 zł na 10 lat. Tak było do lutego 2026 kiedy to zarząd cmentarza postanowił podnieść je od razu o 140%. Tak „od strzału” jednoosobowo, nieodwołalną decyzją. Za pojedynczy grób istniejący tam od dziesięcioleci należy zapłacić teraz 1200 zł.

Opłaty za miejsce na cmentarzu komunalnym są określane przez władze gminy lub miasta w zależności od tego do kogo należy teren cmentarza. Stanowią punkt obrad Rady Miasta i można przynajmniej teoretycznie mieć wpływ na ich wysokość poprzez „swojego” radnego.

W przypadku cmentarza parafialnego jest to jednoosobowa decyzja zarządcy, czyli proboszcza. Po prostu księżulo wstaje rano, zagląda do portfela sprawdzając ile wczoraj przegrał w karty i ustala nową opłatę za miejsce na cmentarzu oraz minimalną wysokość „cołaski” za inne posługi.

Trywializuję oczywiście, ale robię to po to aby uwypuklić patologię panoszącą się w sferze bolesnej dla żyjących krewnych i na ich bólu żerującą.

Obowiązujące w Polsce przepisy dotyczące pochówku osób zmarłych reguluje ustawa z roku 1959. Dopuszcza ona pochówki tylko na cmentarzach i katakumbach przeznaczonych do pochówku zmarłych.

Oznacza to że nie można prochów dziadka rozsypać w jego ukochanym ogrodzie, na łące lub na tafli jeziora gdzie dziadek uwielbiał wędkować. Nie można też trzymać urny z jego prochami w domu.

Wyjątkiem jest pochówek w morzu, ale może on się odbyć tylko przy spełnieniu określonych warunków, czyli zgon nastąpił na statku (okręcie) i nie ma możliwości aby statek dopłynął do portu w ciągu 24 godzin. To jedyny wyjątek. W pozostałych przypadkach jesteście skazani na cmentarz.

Nawet zyskujące na popularności „pochówki ekologiczne” czyli połączenie prochów zmarłego z żyjącymi roślinami odbywają się na terenach mających status cmentarza.

Sejm różnych kadencji wielokrotnie próbował się dobrać do tych przepisów i za każdym razem lobby funeralne nowelizacje utrącało.

Przechodziły jakieś tam pierdoły o zdygitalizowanej centralnej bazie grobów, czy elektronicznej karcie zgonu, ale problemu zasadniczego czyli wyboru miejsca pochówku poza cmentarzem nikt nie dotykał. Zbyt wiele osób i instytucji na tym zarabia.

Jednorazowy wydatek w wysokości 1200 zł na 10 lat wydaje się niewielki. To zaledwie 120 zł rocznie. Ale niestety jest płatny w całości a wzrost opłaty o 140% szokujący. Dla emerytów, rencistów i osób niezamożnych jest to zaskoczenie.

Niezapłacenie może skutkować likwidacją grobu i ponownym sprzedaniem tego miejsca komuś bogatszemu.

Właśnie w tym miejscu te przepisy wkurzają mnie najbardziej, bo takie postępowanie ociera się o profanację pochówku. W dodatku jest to podlane sporą dawką hipokryzji, bo pochowanie urny z dziadkiem w jego własnym ogródku jest określane jako profanacja zwłok, a wykopanie dziadka z grobu na cmentarzu i wyrzucenie jego szczątków do śmieci czy wsypanie do jakiegoś zbiorowego dołu profanacją nie jest.

Nieoficjalnie wiadomo, że „atrakcyjne” lokalizacje, przy głównych alejach, w pobliżu kaplicy czy niedaleko od bramy cieszą się sporym popytem i zarządcy cmentarzy wystawiają je na swoiste licytacje.

Pomyślcie co by było z historią materialną, gdyby poprzednie pokolenia począwszy od Kultury Wielbarskiej likwidowały pochówki aby handlować atrakcyjnymi miejscami na kurchan?

Czy tak jest zawsze i wszędzie w Polsce? Otóż nie.

Moja babcia należała do „nimickiej parafii” (jak to określali bogobojni katoliccy Łodzianie) czyli do Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego.

I przynależność do „nimickiej” parafii dawała jej miejsce na „nimickim” cmentarzu, pięknym i zabytkowym cmentarzu przy ulicy Ogrodowej w Łodzi. Grób babci jest naszym grobowcem rodzinnym. Na tym cmentarzu są pochowani również inni nasi krewni.

Cmentarz jest zarządzany przez parafię Ewangelicko-Augsburską w Łodzi i opłata za utrzymanie grobu wynosi… co łaska. Naprawdę „co łaska” bo jest dobrowolnym datkiem na potrzeby cmentarza. Niektórzy dają po kilka tysięcy, niektórzy kilkaset złotych. Wszystko zależy od stopnia zamożności.

I co rzadko spotykane w Polsce – nikt nie kantuje. Jeżeli ktoś jest bogaty, płaci hojnie (bez przymusu, z własnej woli) jak ktoś jest naprawdę biedny to nawet może być z opłaty zwolniony, choś ludzie płacą, nawet symbolicznie. Nikt nie szachruje, bo okłamywanie pastora to tak jak okłamywanie Boga. Jest nieetyczne i nieuczciwe wobec innych.

Jakoś się to Ewangelikom bilansuje. Może dlatego że całość tych dobrowolnych opłat idzie na koszty związane z utrzymaniem cmentarza. Parafia nie kantuje, bo gdyby parafia kłamała w tej sprawie to byłoby to nieetyczne, nieuczciwe wobec Boga, wiernych wyznawców i darczyńców.

Taka anomalia jak na Polskę.

Ważna uwaga. Wyżej opisany system dotyczy tylko członków kościoła i tych którzy już tam mają swoje grobowce.

Ktoś „z zewnątrz” gdyby chciał mieć grób wśród najznamienitszych rodów łódzkich przemysłowców, musiałby zapłacić jakąś zaporową cenę.

Takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, bo katolicy pogardzają „nimickim smyntarzem”. Tam leżą lutry i odszczepieńce które nie szanują Mateczki Niebieskiej i Ojca Świętego w Rzymie.


A na koniec opowiem Wam ciekawostkę.

Gdy kilka lat temu rozmawiałem z pastorem Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w sprawie grobów i pochówków na parafialnym cmentarzu, wspomniałem że jestem zapiekłym ateistą a nawet wręcz antyteistą i w związku z tym nie mam co liczyć na spoczynek moich szczątków w tym miejscu.

Pastor bardzo się zdziwił. Jeżeli jest tam mój rodzinny grobowiec, to mam prawo być tam pochowany wraz z bliskimi bez względu na to czy jestem wierzący, czy nie.

Ziemia moje prochy przyjmie i nie wypluje a moja babcia już wyszlifowała wszystkie ławki w kościele za kilka pokoleń swoich nawet niewierzących potomków.


poniedziałek, 23 lutego 2026

My internauci, media głównego nurtu, niezależni publicyści i komentatorzy polityczni zajmujemy się Nawrockim, PiSem, Trumpem, Ziobrą, a tymczasem powoli i po cichu podpełza jaszczur.

O jaszczurze na razie jeszcze jest w miarę cicho, ale jak nie zaczniemy o nim pisać i mówić, to może się okazać, że tuż przed wyborami wylezie cały na biało i krzyknie Tadaaaam!


Jaczczur to taka przyklejdupa Brauna. Niejaki Wojciech Olszański.

Sam siebie określa performerem, happenerem, reżyserem inscenizacji historycznych.

To niespełniony aktor. Taki którego największym osiągnięciem artystycznym była rola „trzeciej halabardy z lewej strony”. Niemniej jednak Akademię Teatralną skończył, warsztat aktorski posiada i go wykorzystuje.

Facet wcielił się w rolę przywódcy polskich ultranacjonalistów. W 2023 roku założył wraz z Marcinem Osadowskim i Michałem Kosińskim efemeryczną partyjkę pod nazwą Rodacy Kamraci. Partyjka rozkwitła jak psia kupa na trawniku i jej żywot był równie długi. Po roku została wykreślona z rejestru partii politycznych za niezłożenie sprawozdania finansowego. Taki peszek.

Ale po partyjce pozostał smród zwany „ruch kamracki” lub po prostu Kamractwo. Są to nieformalne struktury ekstremistycznego ruchu o charakterze skrajnie nacjonalistycznym.

A ponieważ są nieformalne, to nasze praworządne i poprawne politycznie państwo nie bardzo daje sobie z nimi radę.

Niby tam ich jakoś ścigano, próbowano zdelegalizować to co nielegalne :) próbowano powiązać jej członków z przestępczością zorganizowaną, aktami przemocy czy szpiegostwem na rzecz Rosji.

Oczywiście nieskutecznie, bo jak w Polsce kogoś podejrzewa się o szpiegostwo na rzecz Rosji, to się go wzywa do prokuratury i zadaje wprost pytanie „Czy szpieguje pan/pani na rzecz Rosji?” a wtedy podejrzewany odpowiada NIE. I to sprawę zamyka. „Podejrzany oświadczył że nie szpieguje na rzecz Rosji” sprawa do umorzenia. Proste, nie?

Jaszczur Olszański określa się wprost i bez zażenowania jako nacjonalista, stalinista, faszysta, zwolennik ścisłej współpracy Polski z Rosją Putina i przyjaźni z reżimem Lukaszenki.

Gość który publicznie powiedział że posłanka KO Klaudia Jachira jest „egzemplarzem do gwałcenia”.
To taki facet, który jakby stanął w waszym progu to byście strzelili go w pysk kapciem a potem gonili przez dwie przecznice okładając parasolką.

On też nie stroni od fizycznej przemocy i nawet łapał za to jakieś wyroki. W sumie kilka miesięcy odsiedział w ciupie, poza tym dostawał prace społeczne, jakieś śmieszne grzywny, tak około 2 tysięcy zł. Wszystko to w warunkach recydywy. Fajnie?

W każdym razie daleko mu do twardego kajdaniarza i podobno jak wyszedł z aresztu to był grzeczny i przymilny jak Kicia Kocia. To straszny tchórz i areszt dał mu nieźle w kość. Długo to nie trwało, ale kilka osób solidnie z niego „łacha pociągnęło”.


Sam Olszański jest oczywiście za głupi aby wymyślić jakąś głębszą ideę, ale ma za sobą dwóch podżegaczy, Brauna i Korwina-Mikkego którzy nim kierują.
Ostatnio coraz częściej pojawia się w przestrzeni publicznej, wystąpił w Kanale Zero i promowała go towarzyszka panienka Jaruzelska.

Jak wspomniałem na początku, jest przyklejdupą Brauna i pojawia się z nim w sądach, na wiecach, przy okazji różnych zadym. Jako aktor rozpoznawalny nie był, teraz zaczyna być.

I właśnie to jego aktorstwo stanowi powód pewnej konfuzji. Niektórzy twierdzą że pokręcone i patologiczne poglądy Olszańskiego są jego własnymi poglądami, a inni że to tylko aktorska kreacja. Spór toczą legaliści z symetrystami, prawnicy, psychologowie.

I my moglibyśmy w tym sporze zaistnieć uznając Olszańskiego za wariata albo tylko aktora grającego postać lokalnego Hitlerka, gdyby nie to że facet staje się naprawdę niebezpieczny i już wam wyjaśniam dlaczego.


Pewnego dnia syn moich znajomych 9 latek, uczeń czwartej klasy szkoły podstawowej przyszedł do swojej matki i powiedział że on chce mieć taki mundur jak Jaszczur.

Matka początkowo nie złapała o co mu chodzi i nawet wyraziła zdziwienie że taki duży chłopiec i chce się na klasowy bal karnawałowy przebierać za jaszczurkę, ale młody jej szybko wyjaśnił że oglądał z kolegami na YouTube takiego faceta o pseudonimie Jaszczur, i on ma fajny mundur i naszywki i furażerkę i masakruje lewaków, pederastów, imigrantów i feministki. Ciekawe co by bogobojna matka powiedziała że idol synka „sra na biblię”.

W Olszańskiego wpatruje się z dumą uczeń czwartej klasy szkoły podstawowej. On taki sam właśnie chce być.

Można powiedzieć że smarkaty z tego wyrośnie. W siódmej klasie zacznie się rozglądać za dziewczynami i Jaszczur mu z głowy wywietrzeje.

Ale przecież ktoś mu tego gościa na YT pokazał, ktoś mu powiedział o jego istnieniu. Koledzy? Kolegom też ktoś go pokazał. Nie sądzę aby sami go znaleźli pomiędzy filmikami o grze w Minecrafta.

I już jakaś grupka czwartoklasistów uważa że to hecnie by było gwałcić Klaudię Jachyrę, ich starsi koledzy też tak sądzą.


Skoro taki jaszczur przyciąga do siebie smarków z podstawówki, to przyciąga też osiemnasto, dwudziesto, trzydziestolatków. Tych którzy nie bardzo są w stanie samemu sobie znaleźć sens życia. Ci którym podoba się mundur, marszowy krok, piszczałki i bębny. Ci którzy sami są nikim ważniejszym od garści piachu, ale w grupie czują się silni siłą grupy.

Młodzi ludzie się nudzą. Szukają ekstremizmów aby nudę czymś wypełnić. Platforma straciła władzę przez ciepłą wodę w kranie i może stracić ponownie przez pizdowatą ślamazarność i polityczną poprawność. O ile nie wpadnie na pomysł w jaki sposób wypełnić pustkę w życiu młodych frustratów.

Te dwie cwane gapy Braun i Mikke zrozumieli już dawno o co chodzi i od wielu lat kokietują młodzież. Słupki konfederacji i braunowej korony razem sięgają 23% i zaczynają wyprzedzać PiS. Razem z PiSem o 10 mandatów przerastają ruchy demokratyczne w sejmie. I jak się nic nie zmieni to będziemy wtedy w czarnej dupie.

Wiem, przesyłamy sobie buziaczki i fajerwerki bo KO ma 37% i o 10% prześciga PiS. Jesteśmy zadowoleni jak jasna cholera.

Ostatnie osiem lat nauczyło nas że to PiS jest złem. Reszta to Pikuś. Nie liczy się. Właśnie ta reszta zaczyna się teraz liczyć.

Tylko mi nie mówcie że PiS nie wejdzie w koalicję z konfederacją i brauniarzami. Nie łudźcie się. Kaczyński powiedział że nie lubi konfederacji i wyklucza układy z Braunem. Nie pierwszy raz Kaczyński skłamał. Jeżeli to popchnie PiS (lub to co z niego zostanie) do władzy, to Kaczyński będzie gotowy wystąpić w roli Kasztanki i objechać pod siodłem Brauna Plac Zamkowy dwa razy.

Nie lekceważcie Wojciecha Jaszczura Olszańskiego i jego zwolenników, bo to nie są wariaci To niebezpieczni ekstremiści.

P.S. nie wklejam Wam to zdjęcia tego naziola Olszańskiego. Większość pewnie go kojarzy, kto nie kojarzy niech sobie wygoogluje. Jestem po dobrym obiedzie i nie będę ryzykował zarzygania laptopa na widok tej gęby.


 

sobota, 14 lutego 2026


 

Rzeczywistość zaczyna nam się zagęszczać jak galareta.

Ci którzy mówili że widzieli już wszystko otwierają ze zdziwienia usta, bo to co się dzieje zadziwia nawet ich.

Ja nigdy nie przypuszczałem że będę świadkiem zamachu stanu który narasta z dnia na dzień, a jednak jestem.

Autorzy tego zamachu już nawet się nie kryją ze swoimi zamiarami. Pościągali maski i mówią otwartym tekstem o tym do czego dążą.

Zobaczcie jak się zmieniła narracja patoprawicowej opozycji. Przestali gadać o patriotyzmie, ojczyźnie, wielkiej Polsce, orłach białych, husarii i żołnierzach wyklętych.

Całkowicie zniknęło potępienie Rosji oraz Smoleńsk. O Katyniu przestano gadać już lata temu. Wzmaga się wrogość do Unii Europejskiej, o jadowitych atakach na rząd Donalda Tuska nawet nie wspomnę.

Do niedawna to wszystko było w sferze głupiej i wkurzającej gadaniny, ale tylko gadaniny. Teraz już są to czyny.

Nie będę Wam opisywał co wyprawia Nawrocki wraz z amerykańskim ambasadorem, bo wszyscy to widzicie. Nie będę Wam wymieniał wyczynów Goska, Jakiego czy Tarczyńskiego. Wiecie co się dzieje.


Nie wiem czy wiecie dlaczego tak się dzieje?

Zacznijmy od tego że amerykański prezydent Donald Trump, facet którego megalomania przebiła Nerona i egipskich faraonów zapragnął zapisać się na trwałe w historii USA i Świata.

Nie ważne dobrze czy źle, ale głośno. W tym celu postanowił podzielić Świat na strefy wpływów. Mniej więcej tak jak to zostało zrobione w Jałcie przez Roosevelta i Stalina.

Wtedy to było łatwiejsze i bardziej akceptowalne. Przynajmniej jeżeli chodziło o Polskę. Nie mieliśmy już Paderewskiego który by nam w Wersalu wywalczył niepodległe państwo. Mieliśmy słaby rząd w Londynie i niemiecką okupację w kraju.

Sowieci szli na Berlin i w naturalny sposób zażądali tego przez co przemaszerowali.

W rezultacie wpadliśmy w rosyjską orbitę wpływów na ponad 50 lat.

I teraz Trump wzorem Roosevelta chce ten numer powtórzyć. Całe to pieprzenie o wyjątkowym, wiernym sojuszniku i największym przyjacielu USA to ściema, kit i mydlenie oczu. Sprzedał nas Rosji bez żadnych skrupułów, tak jak wcześniej sprzedał setki parceli do wyburzenia w Nowym Jorku.

Ja tylko czekam aż administracja Trumpa ogłosi że będzie gwarantem dobrego traktowania nas przez rosyjskiego protektora, bo przecież Putin obiecał to Trumpowi w rozmowie telefonicznej, nie mamy się co martwić bo USA będą pilnowały aby nas Putin nie gnębił zanadto. Musimy się na to zgodzić, bo tak ustaliły ze sobą Wielkie Mocarstwa, więc mamy zamknąć mordy i pokornie przyjąć ich decyzję.


Nie wiem czym tam ze sobą handlowali? Gaz, ropa, nikiel, kobalt… nie interesuje mnie to. Łupy już zostały rozdzielone i Trump nie zrobił tego tylko dla zysków. Przynajmniej nie dla zysków USA. Sam, prywatnie zarobi na tym miliardy, ale skoro twierdzi że Ameryka to ON, to nabijając swoją własną kabzę uważa że nabija kabzę Stanom Zjednoczonym. Tu przebił nawet megalomanię króla Ludwika XIV.

On to zrobił dla utrwalenia swojej „wielkości” (piszę w cudzysłowie bo tylko on uważa swoją wielkość za wielką)


Tak więc Drodzy Państwo, jesteśmy w trakcie procesu sprzedaży.


Ja już nie mam żadnych wątpliwości. Nawrocki został przywieziony w teczce amerykańskiego ambasadora.

Sam fakt że amerykański ambasador demonstracyjnie przyjeżdza na Krakowskie Przedmieście na dwie godziny przed obradami RBN i udziela instrukcji już o tym świadczy.

Nie ważne co to były za instrukcje. Sam fakt paradowania przez główną bramę mówił „ Jakbyście mieli jakieś wątpliwości, to ja tu jestem szefem, a ten piesek w środku zrobi to co mu kazałem”.


Pierdołowaty Duda był pisowskim wynalazkiem. Facet pętał się po kancelarii Lecha Kaczyńskiego, antyszambrował u Jarosława, to sobie nominację wysiedział na krześle w przedpokoju. Wygrał przez przypadek co zaskoczyło wszystkich wraz z nim i papą Jarosławem.

O cwaniaczku Nawrockim nikt by w pisie nawet nie pomyślał gdyby amerykańska ambasada nie obiecała że w zamian za poparcie kandydata załatwi im powrót do władzy.

I uwierzcie mi, załatwi.

Gdyby w szranki wyborcze stanął Trzaskowski i Czarnek, to szanse byłyby w miarę wyrównane, bo Czarnek cieszył się sporą popularnością wśród gminu.

Ale Nawrocki? A kto do cholery wiedział kto to jest Nawrocki?

Dlatego USA nam te wybory skręciły. Pomysł z wystawieniem kilkunastu kandydatów tylko po to aby wsadzić ich ludzi do komisji wyborczych? Przecież to przerasta inteligencję PiSu. Aplikacje Mateckiego i Czarnka? Nawet jeżeli nie miały realnego wpływu, to znakomicie zastraszyły wyborców. Wreszcie szwindle z liczeniem głosów i podmianką na protokołach. To musiało być wymyślone w Langley. Śmierdzi CIA z odległości.

Potem pozostało już tylko pogrożenie palcem rządzącym aby odpuścili sprawdzanie legalności wyborów i zaakceptowali Nawrockiego. To już drobnostka.

Tak więc mamy to co mamy, czyli permanentną obstrukcję legislacyjną paraliżującą działania rządu, sądów, prokuratury, służb specjalnych.

Nawrocki ma jedno zadanie. Doprowadzić do takiego bałaganu aby rząd nie mając innego wyjścia podał się do dymisji.

I pomimo zapewnień Donalda Tuska, że broni nie składa, nie podda się i nie poda rządu do dymisji, to ja wcale nie jestem pewny czy kiedyś nie nastąpi taka sytuacja że będzie musiał.

Czemu? A dlatego że rząd kieruje się praworządnością i poprawnością polityczną.

A jak władzę przejmie obecna opozycja, to będzie rzeźnia.

Nikt nie będzie się przejmował immunitetami. Powsadza się ludzi do więzienia tłumacząc to „wyższą koniecznością” i ochroną interesów państwa. Tak. Poczekają na zdjęcie immunitetów w areszcie, bo „dobro państwa tego wymaga”

A nam, poprawnym politycznie obywatelom pozostanie zgłoszony uprzednio w magistracie protest przed aresztem. Garstka emerytów w białymi różami i świecami śpiewająca „Mury” i trzymająca transparent UWOLNIĆ TUSKA, UWOLNIĆ SIKORSKIEGO.

Nie postoimy zresztą długo, bo nowa władza w celu ochrony ciszy nocnej rozjedzie nas jakąś bojówką z pałami i kastetami. Zostaną podeptane róże i połamane świece.

Pewnie zabiją z pięć osób, ale wyjaśnią to tym, że chyba wyjechały za granicę lub zgubiły się gdzieś w Warszawie.

Nie chcę krakać, ale jak odzyskają władzę to właśnie tak będzie.


Więc nie pozostaje nam nic innego jak nie dopuścić aby kiedykolwiek przejęli władzę.

Ich się nie da przekonać. Ich się nie da przekabacić na naszą stronę. Oni są zaimpregnowani na rozsądne argumenty jak chińskie parasole.

Ich po prostu trzeba zniszczyć.

Nie fizycznie. Zniszczyć politycznie. Zdelegalizować, wymazać z rejestrów, rozproszyć rozbić w pył.

Mam cichą nadzieję że rozpoczynające się teraz (dopiero teraz) działania w celu wymiany obsady KRS i Trybunału Konstytucyjnego mają na celu właśnie zneutralizowanie niebezpiecznej patoprawicy. TK jest instytucją kluczową w procesie delegalizacji partii politycznych. To oni podejmują ostateczne decyzje.

I mam również nadzieję że będą to decyzje odważne. Nie „poczekamy dwa lata”, „rozpatrzymy wszystkie odwołania”, „ojej, mecenas Lewandowski zawnioskował o zmianę składu, to co my teraz zrobimy?”

No cóż. Ja na ich miejscu bym szurnął mecenasa na dół po schodach, trzasnął młotkiem w stół i wydał wyrok. Nie jestem prawnikiem. Pewnie jakieś kodeksy nie pozwalają na takie postępowanie, ale ostatnie działania sądów w sprawie aresztu dla Ziobry pokazały że można przytrzeć dziób nawet wyszczekanej papudze z Ordo Iuris. Przestańmy do cholery dawać się terroryzować.

Niech płaczą prawackie posłanki. Niech dziennikarze rozdzierają szatki, niech szczujnie zachłystują się własnym jadem, niech piszą pozwy, protesty i apele. CHIWD.

To my do diabła wygraliśmy wybory i to my mamy prawo rządzić tak jak chcemy.

A jak ktoś wybory przegrał, to niech spier***a na bambus (jak to się w szkole mówiło).

No chyba że jest długa ręka która przez ocean trzyma naszą władzę za jaja i nie bardzo możemy pisnąć, bo nasz los już został przesądzony i trafiliśmy do świątecznej paczki dla Putina.


Jeszcze jedna uwaga na koniec.

Trump rozwala demokrację w Polsce, bo chcę użyć zwasalizowanej Putinowi Polski jako lewara do rozwalenia Unii Europejskiej.

Wystarczy popatrzeć na liczby. Zjednoczona Unia Europejska ma większy potencjał gospodarczy niż USA są w stanie osiągnąć. Dlatego uwiera Trumpa jak czyrak na zadku. I dlatego chce ją rozwalić na skłócone ze sobą, małe państewka które będzie można rozgrywać pojedyńczo.

Ale to jest materiał na zupełnie inny artykuł. Póki co to „tak się właśnie żyje na tej wsi".





niedziela, 8 lutego 2026


 

Motto:
Kto się za ten wiersz obraża
ten się sam za gówniarza uważa.

(S.I.Witkiewicz)


Zastanawiałem się jak ten tekst napisać w taki sposób aby nie używać wulgaryzmów. Całkowicie uniknąć się ich nie da, spróbuję je ograniczyć do minimum, ale na wszelki wypadek nie czytajcie go dzieciom na dobranoc.

Moja koleżanka zajmująca się psychologią powiedziała że jak ludzie pokazują swoje emocje, to zyskują sympatię innych ludzi.

Generalnie się z tym zgadzam, ale istnieją jeszcze takie rzeczy jak dyplomacja, polityka oraz gra w pokera.

Tutaj raczej nie należy ujawniać swoich uczuć, bo wychodzi się na idiotę.

Dożyliśmy czasów gdy władzę przejęli ludzie których można określić jako małe, mściwe ch**ki w skrócie MMCH.

Nie będę pisał o wszystkich którzy na to miano zasługują. Skupię się na dwóch, bo przykłady ich zachowań są najbardziej jaskrawe.


Postać numer jeden wśród MMCH to oczywiście amerykański prezydent Donald Trump.

Facet o umyśle i zachowaniach pięciolatka. Może jest to cwana gapa, który tylko na obsrańca pozuje, ale raczej rzeczywiście jego zdolność pojmowania nie przekroczyła poziomu amerykańskiej Elementary School.

Rozwydrzony gówniarz który wierzga, tupie nóżkami i wywraca wszystko dookoła siebie gdy nie dostanie torby z cukierkami.

A gdy świat jest nieugięty i nie chce mu tych cukierków dać, to się obraża i mści.

Chciał Nobla, nie dostał to grozi cłami Europie. Chciał Grenlandii, nie dostał to wygłasza jakieś farmazony na spotkaniu w Genewie i grozi Danii cłami a nawet wojną.

Obraża się na aktorów za to że go parodiują, na raperów za prześmiewcze teksty, na twórców internetowych za złośliwe filmiki.

Wszystkim im grozi pozwami sądowymi, represjami, nieomal nabiciem na pal.

Po prostu mały, mściwy ch**ek, dyndający.

Człowieku. Ty jesteś prezydentem kraju który uzurpuje sobie pozycję światowego lidera. Okaż że nieco dystansu i godności zamiast się kompromitować.

Dupolizy twierdzą że Trump ma po prostu wielkie ego. Nie. On jest głupim pięciolatkiem, małym mściwym ch**kiem który w piaskownicy bije łopatką kolegów za to że nie biją braw gdy błaznuje.


Drugim MMCH jest trumpowy gubernator w Polsce. Facet o nazwisku Nawrocki vel Nowrocky vel Batyr.

Ten człowieczek robi wszystko aby w małostkowości i gówniarstwie dorównać swojemu protektorowi Trumpowi.

Na razie zyskał pozycję półtrampka, bo to co odwala jest wtórne i mało oryginalne.

Ale konkretniej.

Zablokował nominacje oficerów służb specjalnych za to że w kampanii wyborczej badali jego powiązania z trójmiejskimi przestępcami. Po prostu się za to obraził.

Zażądał wydania tajnych danych personalnych funkcjonariuszy służb których podejrzewa o „torturowanie” księdza aferzysty.

Robi to tylko dlatego że ksiądz chcąc wzbudzić litość wśród owiec powiedział że był niewłaściwie traktowany w areszcie. Powiedział. A jak ksiądz coś powie, to powie.

Blokuje nominacje sędziowskie bo sędziowie nie odpowiadają gustom jego politycznych mocodawców. Słabe to. Oj słabe.

Blokuje nominacje ambasadorskie, a szczególnie zaciekle Bogdana Klicha i Ryszarda Schnepfa.

Do Klicha może mieć jakieś pretensje polityczne. Ale co ma do Schnepfa, zawodowego dyplomaty który z polityką ma mało wspólnego?

A ma to, że żona Schnepfa, Dorota Wysocka-Schnepf jest popularną dziennikarką i widocznie kiedyś powiedziała coś za co się Batyrek obraził.

Kumacie? Mści się ch**ek na mężu za żonę!

Pierwszy zgrzyt w tej sprawie nastąpił gdy Dorota Wysocka-Schnepf miała poprowadzić debatę prezydencką w kampanii.

Szachermacher i pozostałe młotki ze sztabu Batyra biegały jak pchły po psie próbując to zablokować.

Do tego się nadyma i puszy aż obawiam się że mu kiedyś gumka w majtkach pęknie.

Najnowszy wytrysk wody sodowej, to pretensje do włoskiej telewizji za to że za mało eksponowały jego postać na uroczystości otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie.

Sami powiedzcie, czy nie jest to foch nadętej dziewczynki za to że nauczycielka postawiła ją w drugim szeregu podczas szkolnej akademii.

Ja się nie zżymam na MMCH. Lud sobie takie pokraki wybrał, to niech lud się cieszy. Mnie to po prostu mdli. Przyzwyczaiłem się że osoby rządzące państwami zyskują szacunek dokonanymi czynami a nie nadąsaną miną.


Trump może grozić cłami, atomową bombą czy interwencją Marines. Porwał Maduro w zasadzie cholera wie po co?

Sam Maduro nie wie dlaczego został porwany, i ci którzy go pilnują w Nowym Jorku też nie wiedzą.

Może się jeszcze zdarzyć, że Marines odwiozą Maduro z powrotem do Caracas, wysadzą gdzieś na trawniku i powiedzą

Sorry stary, pomyliliśmy się. Nie bierz tego do siebie. Kazali nam cię przywieźć, to przywieźliśmy a teraz odwozimy. Co złego to nie my.”


Nasza lokalna rozdymka ma o wiele mniejsze możliwości od Trumpa i to frustruje gościa jeszcze bardziej. Nie bardzo ma sobie jak ulżyć.

Cycu i Sczachermacher to za duże figury aby na nich kanalizować złość. Ale może oddelegują jakąś urzędniczą pierdołę z kancelarii która za sowite uposażenie będzie łaziła za Batyrem i zbierała plaskacza w ucho za każdym razem jak mu się coś nie spodoba.

Sporo ludzi już zaczyna dostrzegać idiotyzm tej sytuacji i być może właśnie ta małostkowość, te gówniarskie zachowania spowodują że MMCH zostaną zmieceni z planszy.