Jak napisałem już wcześniej Braun w czasie przerwy w czynnościach prokuratorskich polegających na przedstawieniu mu zarzutów po prostu sobie z prokuratury wyszedł i polazł w niewiadomym kierunku.
Zwiał.
I teraz jest najśmieszniejsze.
Prokuratura wzruszyła ramionami i stwierdziła że w zasadzie zarzuty to mu w większości przedstawiła i jak sobie poszedł to trudno.
Nie pokwitował, ale niech mu będzie. Widocznie taki to już z niego ekscentryk.
Odpuściła. Rozumiecie? Prokuratura odpuściła jawne jej zlekceważenie a nawet ośmieszenie.
I teraz każdy przestępca będzie myślał, że prokuraturę można olać a ona może mu „skoczyć”.
Gdyby taki numer odwalił Zenon Grzyb ze wsi Bąki Wielkie, to by pies z kulawą nogą się nie dowiedział.
Ale że zrobił to Braun, to wiadomość poszła we wszystkich mediach.
I właśnie z mediów każdy rzezimieszek dowiedział się że skoro Braun może, to oni też mogą.
Po wyjściu z szoku i długim namyśle prokurator oświadczył że ROZWAŻA złożenie wniosku do Parlamentu Europejskiego o zatrzymanie i doprowadzenie Grzegorza Brauna do prokuratury po to aby mógł on parafować protokół, bo inaczej będzie bajzel w papierach i sprawa ugrzęźnie.
Jakby prokurator nie popuszczał pod siebie ze strachu, to by nie rozważał, a już taki wniosek by złożył. To zajmuje dwie godziny z przerwą na siku i kawę.
Jak wreszcie prokuratura rozważy i się odważy na złożenie wniosku do PE, to procedura potrwa jakieś pół roku, znalezienie Brauna następne pół roku, zatrzymanie Brauna 3 miesiące, doprowadzenie z tydzień a potem okaże się że przez ten czas akta w sprawie Brauna zżarły mole.
Brawo prokuratura. Zanim skierujecie do sądu akt oskarżenia, to świeżo upieczeni asesorzy zdążą przejść na emerytury.
Braun rechocze z uciechy jak prokuraturę w konia zrobił, i żąda „odszczekania” przez media oskarżeń o ucieczkę.
Bo przecież nie spier**lił przez okno w kiblu a wyszedł drzwiami więc nie uciekł, a się oddalił.
Niech szlag trafi wszystkie Kodeksy Postępowania. Karne, administracyjne, cywilne, rodzinne.
Kiedyś były w miarę proste, przejrzyste i zrozumiałe. W miar e upływu czasu hordy parlamentarzystów nie mogąc publicznie grzebać w …, zaczęły grzebać w kodeksach wprowadzając poprawki, poprawki do poprawek, kasując poprawki, poprawiając kasowanie poprawek. Mówiąc prosto robiąc koszmarny bajzel.
I teraz sytuacja jest taka, że średnio zdolny adwokat może tak zamieszać w proceduralnym gąszczu że zatrzyma każde postępowanie a jak nie zatrzyma to je przeciągnie aż do przedawnienia. Vide – Majtczak.
Braun ma zdjęty immunitet. Oznacza to, że może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej tak jak każdy inny obywatel.
Tak jak zwykły obywatel?
No, niezupełnie. Należy zwrócić się do Sejmu, czy PE z osobnym wnioskiem o zatrzymanie i doprowadzenie a Sejm czy też PE musi to przegłosować.
Widzicie absurd?
Niby poseł po zdjęciu immunitetu ma być traktowany jak zwykły obywatel, a jednak nie jest.
Czy jak Wy (hipotetycznie rzecz jasna ) wdacie się bójkę i rozkwasicie komuś nos, to czy prokuratura zwraca się do waszego dyrektora z wnioskiem o wyrażenie zgody na wasze zatrzymanie? A czy dyrektor wyrażenie takiej zgody poddaje pod głosowanie Rady Nadzorczej przedsiębiorstwa?
Nie. Lądujecie „na dołku” zaraz potem jak was wypiszą z wytrzeźwiałki. A gdy prokurator uzna że możecie zwiać (lub oddalić się) dowali wam 3 miesiące aresztu.
A nawet jak uda wam się odpowiadać za to mordobicie z wolnej stopy, to jakiekolwiek olanie wezwania prokuratury, czy to z powodu kataru, prania, konieczności odebrania dziecka z przedszkola czy dlatego że nie macie ochoty na spotkanie z prokuratorem.
Którakolwiek z tych przyczyn spowoduje że wjadą wam na chatę antyterroryści wraz z drzwiami, powalą was pyskiem na posadzkę i wyniosą spętanego jak świniaka na targu.
Czy Braun jest świętą krową? Otóż jest.
Co mówi prawo na ten temat?
Zatrzymanie posła, nawet jeśli nie posiada on immunitetu formalnego (został go pozbawiony lub zrzekł się go w danej sprawie), podlega zaostrzonym procedurom ze względu na konstytucyjną ochronę mandatu parlamentarnego
Immunitet to nie tylko ochrona przed procesem, ale też nietykalność.
Immunitet poselski dzieli się na materialny (odpowiedzialność za czyny w ramach mandatu) i formalny (ochrona przed ściganiem karnym). Nawet jeśli poseł traci immunitet formalny i można przeciwko niemu prowadzić postępowanie (np. postawić zarzuty), nadal obowiązuje go nietykalność osobista.
Sejm albo PE musi zbadać, czy zatrzymanie nie ma na celu paraliżu pracy posła, nie jest nadużyciem władzy wykonawczej lub próbą uniemożliwienia mu głosowania w ważnych sprawach.
Przecież zawsze taki Braun będzie pyskował że przeszkadza mu się w pracy europosła, tak ważnej i kluczowej dla Świata, dziejowej misji rozpier**lenia Unii Europejskiej od środka.
I Parlament Europejski będzie skrzętnie badał, rozważał i obradował nad tym czy ewentualne zatrzymanie nie przeszkodzi w tym rozwalaniu unii i czy przypadkiem Poseł Braun nie dozna zbyt dużego uszczerbku swojej wrażliwości.
Wkur*iające to jest.
Emeryta za kradzież mrożonego kurczaka osądzą, skażą i osadzą w ciągu dwóch tygodni. Polityczne męty hulają w najlepsze rozkoszując się bezkarnością.
Osiągnęliśmy już punkt krytyczny absurdu „demokracji” kiedy przestała ona służyć ludowi a zaczęła wyłącznie klasie próżniaczej.
Blog osobisty na którym polityka przeplata się z krytycznym spojrzeniem na otaczającą rzeczywistość.
wtorek, 24 marca 2026
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz