niedziela, 25 stycznia 2026


 

Gotowanie amerykańskiej żaby a sprawa polska.


To co się dzieje w Minneapolis, a również w innych miastach USA przeraża i zdumiewa.

Agenci federalni działający pod szyldem ICE, DEA, Border Patrol, a będący de facto bojówkami bandy MAGA bezkarnie terroryzują Amerykanów, posuwając się nawet do morderstw.

Zamaskowani, uzbrojeni po zęby i agresywni przypominają hitlerowskich funkcjonariuszy SS przeprowadzających łapanki na ulicach miast okupowanej Europy. Teraz dzieje się to w USA, kraju który był postrzegany na całym świecie jako wzór demokracji i niepodważalnych swobód obywatelskich.

Ta legendarna demokracja to już amerykańska historia. To minęło i raczej nie wróci. A nawet jak wróci, to nie będzie już można odbudować zaufania obywateli do władz i porządku prawnego.

Donald Trump nie zawahał się przed rozmontowaniem wypracowanego przez 200 lat systemu demokratycznego na rzecz dyktatury.

Nie dajcie się nabrać na puste slogany o wolności i demokracji którymi administracja Trumpa sypie z wielką swobodą.

To już jest dyktatura, bo dyktatura zaczyna się w momencie kiedy osobom sprawującym władzę pogarda do mechanizmów demokratycznych zastąpiła strach przed nimi.

Ale może po kolei:


* Dlaczego Minneapolis?

To prywatna zemsta pomarańczowego orangutana na dwóch facetach.

Tmothym Waltz’u – gubernatorze Minnesoty i na Jacobie Frey’u – burmistrzu Minneapolis.

Sprawa zaczęła się dużo wcześniej niż wydarzenia w mieście. Obaj panowie nie szczędzili krytycznych uwag pod adresem Trumpa. Szczególnie Waltz w kampanii wyborczej 2024 kiedy kandydował na urząd wiceprezydenta obok Kamali Harris.

Obaj panowie reprezentują Partię Demokratyczną, więc używali sobie po Trumpie bez ograniczeń.

W dodatku pomarańczowy przegrał wybory w Minnesocie gdzie uzyskał 46,6% podczas gdy Kamala Harris 50,9%. Z dziesięciu głosów elektorskich Harris dostała 10 a Trump okrągłe zero.

Takich rzeczy pomarańczowy orangutan nie zapomina.

A że Minnesota jest tradycyjnie stanem w którym wygrywają Demokraci, to Trumpowi nie zależy na jej mieszkańcach.

I tak w Minneapolis które ma niespełna pół miliona mieszkańców, grasuje banda złożona z 3000 agentów ICE+przystawki. Dla porównania lokalna policja liczy tylko 600 funkcjonariuszy.

3000 bandziorów zwiezionych z całych Stanów Zjednoczonych. Już chyba pisałem o tym, że to są przypadkowi ludzie zwerbowani ze zwolenników MAGA i słabo przeszkoleni. W zasadzie prawo zakazuje im używania broni bo formalnie są bardziej urzędnikami niż formacją policyjną, ale jak już pewnie zauważyliście administracja Trumpa ma prawo w samym środku tłustej, prezydenckiej dupy. Dlatego grasują po Minneapolis strzelając do mieszkańców bezkarnie.

Dosłownie bezkarnie, bo po zabójstwie Rene Good ten nazista Vance zadeklarował oficjalnie że żadnemu z agentów ICE za ten czyn krzywda się nie stanie, mają pełny immunitet i oficjalną rządową ochronę.

Reszta tałatajstwa w postaci Prokurator Generalnej i Sądu Najwyższego zaraz to potwierdziła.


* Tu nie chodzi o imigrantów.

Bo tych jest w Minnesocie jak na lekarstwo. Tak na chłopski rozum. Czy nielegalny imigrant który przepłynął Rio Grande na granicy z Meksykiem będzie się tłukł przez całe Stany Zjednoczone, pod kanadyjską granicę aby tam się osiedlić?

Jest ich oczywiście trochę, ale im bardziej na południe, tym więcej a z Florydą, Kalifornią czy Teksasem to się nawet nie da porównać.

Tu chodzi o coś innego. O zastraszenie Amerykanów. O sterroryzowanie obywateli USA. Zarówno prawomyślnych w rozumieniu obecnej władzy, jak i tych którzy się z MAGA nie zgadzają.

Sterroryzowanym, zastraszonym narodem łatwiej się steruje.

I Minnesota jest poligonem. Polem doświadczalnym przed większą akcją która obejmie całe Stany Zjednoczone.

W listopadzie odbędą się, czy raczej mają się odbyć tzw. „połówkowe” wybory do obydwu izb amerykańskiego parlamentu.

Światła i odważna” polityka rządu sprawiła że notowania Republikanów w sondażach pikują w dół jak kometa na filmach katastroficznych.

Trump wraz z kumplami wiedzą że te wybory przerżną z kretesem, to znaczy przerżnie partia Trumpa co da Demokratom większość w obydwu izbach i otworzy szeroko wrota do impeachmentu, wyniesienia Trumpa na kopach z Białego Domu, zamknięcia u czubków czy w innym Guantanamo. A tego boją się wyjątkowo, bo po utracie władzy skala ich przekrętów zapewni amerykańskiemu sądownictwu robotę na najbliższe lata.

Stanu Wojennego w USA Trump wprowadzić nie może, bo nie istnieje takie pojęcie w tamtejszym prawie. Ale może skierować armię to pełnienia funkcji policyjnych na terenie całego kraju. Jest taki przepis jeszcze z dziewiętnastego wieku który na to pozwala.

I wystarczy rozdmuchać poczucie zagrożenia, wysłać na ulice czołgi i agentów federalnych którzy będą rzucali granaty hukowe i gaz łzawiący żeby skutecznie zniechęcić wyborców do udziału w akcie głosowania.

Bo jeżeli można się narazić na rzucenie o glebę i skucie w kajdanki na progu lokalu wyborczego pod pretekstem sprawdzenia czy obywatel ma prawo do głosowania, to chyba lepiej będzie zostać w domu.


* A co nas to wszystko obchodzi?

Paradoksalnie bardzo nas to obchodzi.

Trump jest pewnym symbolem dla patoprawicy na całym świecie. Na nim się wzorują, do niego kierują modły, w niego patrzą jak chłop w święty obrazek.

Upadek Trumpa cały ten patoprawicowy układ może pociągnąć za sobą, bo jak zabraknie guru i wodza, to te lokalne układziki, polskie, włoskie, niemieckie posypią się jak domek z kart. Nie lewica, bo lewicy jako takiej już na świecie nie ma, ale liberalni demokraci zaczną dochodzić do władzy kraj po kraju. Dla prawaków jest to wyrok skazujący na niebyt.

Wystarczająco dobrze znacie prawactwo żeby wiedzieć że nie powstrzymają się przed żadnym skurwysyństwem aby do takiej sytuacji nie dopuścić.

A wszystko może mieć jeszcze drugie dno.

Wypiszę Wam kilka „kropek” a Wy je połączcie w rysunek.

* w czerwcu 2023 patoprawica (zwana dalej dla ułatwienia pisiorstwem) traci władzę.

* niedobitki wrzeszczą, że jak w USA Trump zdobędzie urząd prezydenta, to pisiorstwo do władzy wróci.

* Trump wygrywa wybory w 2024, pisiorstwo kwiczy z zachwytu.

* Zostają rozpisane wybory prezydenckie w Polsce.

* Pisiorstwo do ostatniej chwili wstrzymuje się z przedstawieniem kandydata i w końcu wystawia „człowieka znikąd”. Dyrektora muzeum, prezesa IPN o którym nikt niczego nie wie, przynajmniej do czasu aż dziennikarze wyciągną mu brudów z kosza pod zlewem.

* Facet już w kampanii wyborczej chwali się swoją znajomością z Trumpem i tym że amerykański prezydent popiera go z całego serca.

*Nawrocki przegrywa wybory, ale odgraża się że do rana je wygra.

* następnego dnia Nawrocki „wygrywa” wybory, to znaczy ogłasza się prezydentem być może w wyniku szwindli wyborczych. Nie dziękuje Cysorzowi Polskiej Patoprawicy Kaczyńskiemu a kieruje rozmodlony wzrok w stronę Trumpa.

* Wkurzeni wyborcy żądają przeliczenia głosów, co jest czynnością prostszą od prostej, trzeba tylko chcieć to zrobić.

* Premier Donald Tusk broni się przed przeliczeniem głosów jak diabeł przed święconą wodą.

* Zdrajca Hołownia zaprzysięga gościa dwojga nazwisk Nawrockiego-Batyra na prezydenta i tak dalej jak wiecie.


To kropki główne, ale są i kropki pomocnicze.

*Polska jest w stanie zagrożenia ze strony Rosji i Białorusi

*Polska jest w NATO

* Powszechnie uważa się USA za podstawowy filar NATO

* Aby ujednolicić standardy Polska kupuje amerykański sprzęt wojskowy w ogromnych ilościach. F-16, Abramsy, Black Hawki i tym podobne Himarsy.

* Ten sprzęt jest skomputeryzowany i do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje kodu bezpieczeństwa.

* Kod bezpieczeństwa mają Amerykanie i wcale się nie kryją z tym że mogą go jednym kliknięciem wyłączyć. To nawet jest zrozumiałe bo chodzi o to aby nie użyć amerykańskiej broni przeciwko USA w razie czego.

* Sprzęt wojskowy który Polska kupiła za ciężkie pieniądze wymaga części zamiennych które są w USA i mogą być dostarczone, albo nie według amerykańskiego widzimisię. Przypominam że obecna administracja ma ustalenia, umowy, traktaty, kontrakty i zwykłą przyzwoitość głębiej niż gdzieś.

* Trump powoli wycofuje USA z NATO.

* Francja, Niemcy, Szwecja, Wielka Brytania nie rozpaczają bo mają swój własny sprzęt i Ameryka może im nagwizdać.

*Polska jest w czarnej dupie, bo w razie czego będzie mogła postawić te amerykańskie myśliwce na postumentach jako pomniki techniki.


A teraz pytania pomocnicze do rysunku.

* Czy kandydat Nawrocki został dostarczony pisiorom w teczce z logo CIA?

* Czy słynna aplikacja Mateckiego nie została napisana w Langley?

* Czy instrukcja szwindli wyborczych w Polsce nie została dostarczona z Ambasady USA?

* Czy PDT nie usłyszał od „sojusznika” że jak przeliczy głosy i udowodni oszustwo to będzie mógł ruszyć na ruskie czołgi z szabelkami, bo Abramsy nie odpalą?


Pomijam już takie sprawy jak dogadanie układu Putin Trump co do podziału na strefy wpływów. To jest oczywiste i wielokrotnie o tym pisałem. Po co Trumpowi Nawrocki i rządy patoprawicy? A po to aby nikt nie zakłócił tej umowy i był ktoś kto przywita w Suwałkach braci Rosjan chlebem i solą.


Pamiętajcie że patoprawica czy to u nas, czy w USA nie powstrzyma się przed żadnym świństwem aby zdobyć i utrzymać władzę.


Wiem, że to co napisałem może nieco przerażać, lecz nie lękajcie się bo jest jeszcze kilka sposobów aby Trumpa a wraz z nim resztę dziwolągów utrącić jak kutasa z antycznej rzeźby.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz