Rada Pokoju
Trump Donald syn Freda założył klub towarzyski o nazwie Rada Pokoju. Klub tak prestiżowy i tak ważny dla świata jak pole golfowe na którym Trump grywa.
Zacznijmy od takiego drobiazgu, że słowo „pokój” zużyło się w dzisiejszych czasach jak ścierka do podłogi, bo każdy satrapa wszczynający wojny wytryskuje słowo POKÓJ każdym otworem swego ciała.
Nawet prosty chrześcijanin czyniący w kościele przy innych i na pokaz „znak pokoju” myśli w duchu: „czekaj zasrańcu. Niech no tylko wyjdę z tego świętego miejsca, to ci taki pokój pokażę że portki zgubisz”.
Rada Pokoju jest prywatnym przedsięwzięciem Donalda Trumpa, prezesa i dyrektora generalnego przedsiębiorstwa o nazwie Stany Zjednoczone Ameryki (w restrukturyzacji),
i niezależnie od zarządzanego przez Trumpa biznesu , rada ma służyć prywatnym interesom Donalda Trumpa i jego rodziny.
Do tej pory do udziału w przedsięwzięciu zaproszono 60 krajów (w tym Polskę) i każdy z nich ma uiścić wpisowe w wysokości 1 mld amerykańskich dolarów.
To trochę mniej niż PiS ukradł i trochę więcej niż Obajtek zgubił. Kwota rozsądna.
Wpisowe pójdzie w całości na rozwój Światowego Pokoju, czyli na pokrycie złotem dachów w rezydencji Mar-A-Lago i dobudowanie tam złotych kopuł jak w cerkwi Wasyla Błogosławionego.
Polskę w tym klubie ma reprezentować były Prezes Instytutu Pamięci Narodowej, Karol Nawrocki, który dołączy do takich znakomitości jak zięć założyciela Rady, dwóch dyrektorów banków (będą liczyli wpisowe na takiej furczącej maszynce), Bułgarski polityk bezrobotny od 2020, Wielki Wezyr Dworu USA Marco Rubio i Steve Witkoff. Nie wiadomo do końca jaką pełni funkcję Witkoff na dworze Trumpa, ale chyba jest od prania pieniędzy.
Do uczestnictwa w Radzie Pokoju dostał zaproszenie największy światowy orędownik pokoju, Władimir Putin syn Władimira co podkreśla komizm całego przedsięwzięcia oraz Kambodża która ustami swojego ambasadora zaproponowała aby Rada nosiła imię Pol Pota.
Jak wspomniałem wyżej, zaproszenie dostała również Polska, co spowodowało euforyczne poruszenie na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, bo wreszcie ktoś mieszkańca tego miejsca dojrzał, może nawet zapamiętał nazwisko, a nawet jak nie zapamiętał, to ktoś w amerykańskiej administracji ma je przecież zanotowane.
Euforię podobną to tej towarzyszącej darmowej wycieczce do Lichenia połączonej z promocją garnków i kołder z merynosa.
Potencjalny przedstawiciel Polski w Radzie już zamówił na okoliczność nowe bokserki z orłem w koronie.
A ja pomyślałem że skoro jest moda na tworzenie międzynarodowych organizacji mających wspierać prywatne majątki założycieli, to ja sobie te taką założę. Międzynarodową. A co!?
Powołałem więc do życia Międzynarodową Radę Trzeźwości której nadrzędnym celem będzie doprowadzenie do globalnego stanu trzeźwości poprzez gwałtowną konsumpcję światowych zasobów alkoholu etylowego (w Rosji – każdego)
I tak jak Rada Pokoju Donalda Trumpa dąży do zaprowadzenia pokoju poprzez rozpętywanie wojen, tak moja Rada Trzeźwości doprowadzi do abstynencji poprzez upie***lenie się w trupa.
Logiczne?
W skład zarządu Rady powołałem kolegę Henia (niestety nie mam zięcia, ale Henio się nada jak najbardziej)
Kazimierza, kolegę żony Henia bo ma znakomity przepis na pierwszorzędny bimber.
Vaszka z Pragi, bo obiecał przywieźć blanty.
Svena ze Sztokholmu który wprawdzie nie ma alkoholu, ale ma słoik dobrych śledzi i może kupi coś na promie? I Jamesa z Glasgow bo ma rudą brodę.
Celowo nie zapraszałem przedstawiciela Rosji, z obawy o całość zapasów założycielskich Rady.
Już na samym początku swej działalności wrogie siły rozpoczęły całą serię protestów, które zostały szczęśliwie i na czas stłumione.
Protestujące żony zostały zamknięte w łazience, gdzie po godzinie krzyków i walenia w drzwi zajęły się wzajemną wymianą uwag na temat kosmetyków.
Żonę Vaszka uznaliśmy za nielegalną imigrantkę (Vaszek przyznał że jej nie zapraszał) i deportowaliśmy na podwórko.
Właśnie rozpoczynamy pierwsze posiedzenie plenarne Międzynarodowej Rady Trzeźwości.
Trzeba pójść po lód który jest w misce na podwórku. Mam nadzieję że deportowana imigrantka nie zniszczyła zapasu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz